Zobacz również:

Tekstylia między regulacjami a rynkową rzeczywistością. Dokąd zmierza europejski sektor mody?

IMG 7151

Sektor tekstylny stoi dziś w obliczu największej transformacji od dekad. Unijna Strategia dla Tekstyliów, nowe regulacje dotyczące ekoprojektowania, cyfrowych paszportów produktów i rozszerzonej odpowiedzialności producenta mają na nowo zdefiniować sposób, w jaki projektujemy, produkujemy i konsumujemy odzież. Zmiany te niosą obietnicę bardziej zrównoważonego i transparentnego rynku, ale jednocześnie stawiają przed firmami, szczególnie małymi i średnimi, ogromne wyzwania operacyjne. W rozmowie z dr Agnieszką Oleksyn-Wajdą, radcą prawnym, uznanym ekspertem w zakresie zrównoważonego rozwoju analizujemy tempo i kierunek tej transformacji, wpływ kluczowych regulacji, rosnące oczekiwania konsumentów oraz to, jak branża może realnie domknąć obieg zamknięty w tekstyliach do 2030 roku.

Jak ocenia Pani tempo transformacji branży tekstylnej w kierunku zrównoważonego rozwoju w Polsce i Europie?

Transformacja sektora tekstylnego przebiega intensywnie, ale musi być prowadzona z dużą uważnością. To branża o wysokim wpływie środowiskowym, a jednocześnie o rosnącym znaczeniu gospodarczym – w Europie zatrudniająca ok. 1,5 mln osób, z czego 90% to małe firmy. Takie podmioty są szczególnie podatne na zmiany regulacyjne, dlatego tempo transformacji musi uwzględniać ich realne możliwości.

Ogłoszona w 2022 r. Strategia UE dla Tekstyliów rozpoczęła budowę kompleksowego reżimu prawnego dla sektora: od ekoprojektowania, przez naprawy, zakaz niszczenia niesprzedanych produktów, eliminację mikroplastiku, substancji chemicznych, ROP na tekstylia, po nowe wymogi informacyjne i cyfrowe paszporty produktów. Regulacje obejmują cały łańcuch wartości i mają doprowadzić do przejścia z modelu liniowego na cyrkularny do 2030 r.

To ambitny cel, zwłaszcza dla branży funkcjonującej w cyklach sezonowych i długim planowaniu produkcji. Dlatego kluczowe nie jest samo tempo, lecz proporcjonalność i przewidywalność. Transformacja musi być skuteczna środowiskowo, a jednocześnie nie może osłabić konkurencyjności europejskich firm. Wyzwanie polega na tym, by regulacje realnie wspierały modernizację sektora — a nie prowadziły do jego destabilizacji.

IMG 7103

Które unijne regulacje, takie jak ESPR, CSRD czy rozszerzona odpowiedzialność producenta (ROP), będą najbardziej przełomowe dla sektora w najbliższych latach?

W sektorze tekstylnym najbardziej przełomowe jest nowe podejście UE do legislacji: regulacje powstają w oparciu o rzeczywiste zrozumienie struktury branży, jej łańcuchów wartości i procesów produkcyjnych. To prawo faktycznie „szyte na miarę” dla branży, co pozwala tworzyć rozwiązania jednocześnie skuteczne środowiskowo i proporcjonalne dla przedsiębiorców.

W tym kontekście kluczową zmianą jest ekoprojektowanie, które przesuwa ciężar odpowiedzialności na sam początek cyklu życia produktu. Coraz częściej obserwuję, że już na etapie koncepcji projektanci analizują skład tkanin i dobór komponentów tak, aby nie blokować obiegu zamkniętego. To zmiana sposobu myślenia, a nie tylko wykonanie obowiązku prawnego.

Drugim fundamentem transformacji jest cyfrowy paszport produktu, który może stać się najważniejszym narzędziem przejrzystości w historii sektora. Rozwiązuje problem nieczytelnych metek i braku informacji o składzie. Zapewnia pełne dane dotyczące produktu — potrzebne nie tylko konsumentom, lecz także recyklerom, organom nadzoru czy zespołom R&D. To rzeczywisty „dokument życia” produktu i podpora gospodarki cyrkularnej.

Trzecim filarem zmiany jest rozszerzona odpowiedzialność producenta. Po raz pierwszy producenci (i dystrybutorzy) poniosą pełny koszt końca życia produktu. Wymusi to przegląd modeli biznesowych, strategii kolekcji i procesów operacyjnych. ROP stanie się impulsem do nowych usług, technologii i partnerstw w całym sektorze.

Jakie największe wyzwania stoją przed firmami w zakresie dostosowania się do nowych wymogów?

Największym wyzwaniem dla firm tekstylnych będzie operacjonalizacja regulacji w realiach cyklicznej, sezonowej produkcji. Nowe wymogi muszą zostać zsynchronizowane z procesem tworzenia kolekcji, co oznacza konieczność odchodzenia od utrwalonych praktyk. Szczególnie istotne będzie wyeliminowanie komponentów blokujących recykling – zwłaszcza tworzyw sztucznych, które uniemożliwiają recykling w formule „textile-to-textile”.

Obszarem wymagającym uwagi jest dostosowanie strategii biznesowych do nowych wymogów regulacyjnych: od ekoprojektowania, przez planowanie produkcji, po zarządzanie nadwyżkami. Firmy będą musiały wypracować nowe podejścia do niesprzedanych produktów, ponieważ dotychczasowy model oparty na nadprodukcji staje się zarówno regulacyjnie, jak i ekonomicznie nie do utrzymania.

Najpoważniejszym wyzwaniem będzie jednak wdrożenie rozszerzonej odpowiedzialności producenta.Oznacza to przejęcie odpowiedzialności – również finansowej – za cały cykl życia produktu. To zasadnicza zmiana paradygmatu i jedno z kluczowych wyzwań nadchodzących kilkunastu miesięcy.

Jak branża może przełamać bariery utrudniające rozwój gospodarki o obiegu zamkniętym, w tym w obszarze zbiórki i recyklingu tekstyliów?

Dziś kluczowe jest wypracowanie spójnego modelu zbiórki i recyklingu tekstyliów, który realnie usprawni funkcjonowanie przedsiębiorstw i otworzy sektor na nowe możliwości. Rewizja dyrektywy odpadowej z października br. daje państwom członkowskim swobodę w projektowaniu systemu ROP, co stwarza wyjątkową szansę, aby zbudować rozwiązanie odpowiadające potencjałowi i technologicznej dynamice polskiego rynku tekstylnego.

To moment, w którym branża musi mówić jednym, zjednoczonym głosem, jasno wskazując swoje potrzeby: technologie, które chce rozwijać, modele finansowania możliwe do udźwignięcia oraz procesy możliwe do realnego wdrożenia w cykl produkcyjny. Tylko solidarne stanowisko firm działających w sektorze tekstylnym pozwoli stworzyć system odzwierciedlający rzeczywiste uwarunkowania rynku i odpowiadający wspólnym interesom przedsiębiorstw – niezależnie od ich wielkości czy profilu. W tym ujęciu całość ma większą wartość niż suma jej części.

Precyzyjne określenie możliwości operacyjnych i technologicznych umożliwi zbudowanie rozwiązań, które nie będą jedynie regulacyjną konstrukcją, lecz narzędziem wspierającym innowacje, inwestycje i długofalową stabilność.

Regulacje porządkują sektor, ale ich rzeczywista siła tkwi w tym, że mogą jednocześnie wzmacniać konkurencyjność europejskich – w tym polskich – przedsiębiorstw. To kierunek zbieżny z aktualną debatą strategiczną w UE: raporty Dragiego i Letty, a także orędzie o stanie Unii z 2025 r. jasno wskazują, że odporność i atrakcyjność europejskiego przemysłu są dziś priorytetem politycznym.

Dlatego przyszłość systemu tekstylnego nie polega na mnożeniu obowiązków, lecz na budowaniu rozwiązań, które są środowiskowo skuteczne, technologicznie nowoczesne i gospodarczo racjonalne. Tylko taki model pozwoli realnie zamknąć obieg w tekstyliach i wykorzystać potencjał sektora do rozwoju innowacji, nowych usług oraz przewag konkurencyjnych na rynku europejskim.

Czy widzimy dziś realny wzrost świadomości konsumenckiej, czy nadal dominuje kryterium ceny i szybkości zakupu?

Zachowania konsumenckie w modzie niewątpliwie ewoluują, ale należy pamiętać, że konsument funkcjonuje dziś w bardzo złożonym otoczeniu informacyjnym i ekonomicznym. Świadomość wpływu sektora tekstylnego na środowisko rośnie, jednak równocześnie mamy do czynienia z ogromną skalą dezinformacji, polaryzacji i presji cenowej wynikającej z sytuacji gospodarczej. W efekcie konsument jest bardziej świadomy — ale pozostaje również bardziej ostrożny. W wielu decyzjach zakupowych wciąż dominują kryterium ceny i szybkość dostępności, choć katalog czynników branych pod uwagę przez konsumenta znacząco się poszerza.

Najlepiej widać to w najnowszym raporcie The State of Fashion 2026, który wyraźnie opisuje przesunięcie z „tanio i szybko” na „wartościowo i uzasadnienie ekonomiczne”. Marki zabiegają dziś przede wszystkim o lojalność klientów, a konsumenci coraz częściej oczekują nie tylko atrakcyjnego produktu, lecz także realnej wartości — jakości, trwałości, funkcjonalności i uczciwego stosunku ceny do tego, co otrzymują.

Ten obraz bardzo dobrze potwierdzają także wyniki najnowszego polskiego badania konsumenckiego RLG „Co dalej z górami ubrań?”. Pokazują one, że duża część Polaków kupuje ubrania dopiero wtedy, gdy poprzednie się zużyją, a trwałość i odporność na pranie stają się dla nich kluczowym wyznacznikiem jakości. Jednocześnie respondenci bardzo wyraźnie odróżniają trwałość od ceny: deklarują, że wysoka cena nie jest dziś gwarancją jakości, a prawdziwym testem produktu jest to, jak zachowuje się po kilku użyciach i praniach.

Co ciekawe, jednym z najbardziej dynamicznych trendów konsumenckich wskazanych w The State of Fashion pozostaje rynek odsprzedaży, który rośnie wielokrotnie szybciej niż rynek produktów nowych. Drugi obieg staje się dla konsumentów ścieżką wejścia do marek aspiracyjnych, narzędziem budowania lojalności, a dla samych marek – sposobem na dotarcie do nowych grup odbiorców.

W mojej ocenie nie obserwujemy więc prostego wyboru między świadomością a ceną, lecz dużo bardziej złożone zjawisko: konsument jest jednocześnie bardziej świadomy i bardziej pragmatyczny. Szuka produktów trwałych, opłacalnych, zgodnych z jego wartościami — ale mieszczących się w realnych możliwościach ekonomicznych. I to właśnie w tym punkcie przecinają się dziś najważniejsze trendy rynkowe.

Jak skutecznie przeciwdziałać greenwashingowi i budować zaufanie konsumentów do marek deklarujących zrównoważone działania?

Skuteczne przeciwdziałanie greenwashingowi wymaga przede wszystkim weryfikowalnych danych. W zglobalizowanych łańcuchach wartości, podlegających różnym reżimom prawnym, jakość informacji jest dziś bardzo zróżnicowana — i to właśnie ta niespójność generuje ryzyko wprowadzania konsumentów w błąd.

Kluczowe znaczenie będą mieć narzędzia systemowe, takie jak cyfrowy paszport produktu oraz obowiązki zbierania danych wynikające z nowych regulacji UE. Ujednolicają one standard komunikacji i pozwalają na jego faktyczną weryfikację przez organy nadzoru, konsumentów i rynek.

Z perspektywy prawa konsumenckiego zasada jest jednoznaczna: informacja nie może być nieprawdziwa ani wprowadzająca w błąd, niezależnie od intencji przedsiębiorcy. UOKiK, konsumenci i sami przedsiębiorcy są dziś znacznie bardziej uważni niż kilka lat temu.

A praktyczna wskazówka dla firm jest prosta: jeżeli komunikat budzi wątpliwości już na poziomie „pierwszego wrażenia”, warto poddać go ponownej weryfikacji. Zazwyczaj oznacza to, że jego treść może być odebrana jako nie w pełni rzetelna lub zbyt ogólna, co — przy rosnącej wrażliwości regulacyjnej — może zwiększać ryzyko zakwestionowania takiej praktyki.

IMG 7161

Jak może wyglądać odpowiedzialna konsumpcja mody w 2030 roku i co, Pani zdaniem, będzie największym motorem tej zmiany: technologia, regulacje czy sami konsumenci?

Patrząc na przyszłość odpowiedzialnej konsumpcji mody w 2030 roku przychodzą mi do głowy słowa Pascala Moranda – francuskiego ekonomisty i wieloletniego szefa Fédération de la Haute Couture et de la Mode. Podczas panelu dyskusyjnego, który odbyliśmy podczas New European Bauhaus Festival w Brukseli, Morand podkreślał, że nie da się mówić o odpowiedzialnej konsumpcji, jeśli sprowadzimy trwałość produktu do samej „wytrzymałości”. Trwałość jest zjawiskiem wielowymiarowym i obejmuje zarówno jego materiał, że którego produkt jest wykonany, jego solidność, jak i wrażenia sensoryczne oraz znaczenie kulturowe, jakie produkt ze sobą niesie.

Moda, mimo swojej zmienności, będzie coraz mocniej osadzona w idei odpowiedzialności – rozumianej jako dłuższa relacja z produktem, jego świadome użytkowanie, pielęgnacja i przekazywanie dalej. Właśnie temu mają służyć nowe regulacje: tworzyć ramy, które sprzyjają trwalszym wyborom i większej transparentności. Technologia natomiast uwiarygodni te procesy – szczególnie dzięki cyfrowym paszportom produktów i lepszej jakości danych. Ostatecznym motorem zmiany pozostanie jednak konsument. To od przesunięcia jego nawyków – od szybkiej konsumpcji ku wyborom opartym na wartości, estetyce i znaczeniu – zależy, czy regulacje i technologie spełnią swoją funkcję.

Odpowiedzialna konsumpcja w 2030 roku będzie więc efektem współdziałania trzech sił: prawa, technologii i zmieniającej się kultury konsumenckiej. W tej triadzie realizuje się wizja trwałości, którą opisuje Pascal Morand – trwałości rozumianej nie jako jedna cecha produktu, lecz jako jego pełne, wielowymiarowe życie.

Rozmawiał Jacek Szczęsny

Ekorynek TV