Zobacz również:

Park Narodowy Dolnej Odry-pierwszy od 25 lat, historyczna szansa dla Polski i regionu

Wywiad z Agnieszką Niemczynowicz, Pełnomocnik Minister Klimatu ds. powołania Parku Dolnej Odry, dedykowany magazynowi EKOLOGIA i RYNEK

AN1

Jesteśmy na ostatnim etapie, przygotowania ustawy w sprawie powołania Parku Narodowego Dolnej Odry, ma być ona uchwalona do końca tego roku. Za Panią kilkanaście miesięcy intensywnej pracy. Przekonywania ludzi, samorządów, organizacji społecznych, przedsiębiorców. Co do tej pory było najtrudniejsze

Jednym z największych problemów były nieprawdziwe informacje, które pojawiały się podczas tworzenia parku. Nazywając rzeczy po imieniu możemy wręcz mówić o dezinformacji. Wydawało nam się, że skoro cały czas odpowiadamy na wszelkie pytania, przedstawiamy realną sytuację, korzyści, prowadzimy otwarty dialog, odnosimy się do wątpliwości, to mamy klarowną sytuację. Tymczasem, mimo to, na kolejnych spotkaniach wracaliśmy do tych samych pytań i wątpliwości, które już wielokrotnie były wyjaśniane. Najczęściej powtarzane nieprawdziwe informacje dotyczyły wykorzystania Odry do żeglugi i rzekomych zagrożeń dla prowadzenia biznesu. Mówiono np. że żeglowność Odry zostanie zatrzymana, co jest zupełną nieprawdą. Już na etapie projektowania parku powołany został zespół ekspertów ds. powołania parku, składający się z naukowców, samorządowców, przedstawicieli biznesu, RDOŚ. Od kwietnia ubiegłego roku reprezentanci tych grup wypowiadali się na temat swoich postulatów i trwały dyskusje na temat możliwych rozwiązań. Tu nikt niczego nie narzuca, tym bardziej że na koniec to samorządy zagłosują za powołaniem parku lub przeciw. Dlatego np., ramiona Odry Wschodniej i Zachodniej, ale także główne drogi lądowe przebiegające przez park, zostały z niego wyłączone, nie są przy nich tworzone także otuliny ochronne. To znaczy, że ich użytkowanie będzie przebiegało dokładnie na tych samych zasadach jak do tej pory. To samo dotyczy np. łowienia ryb. Z wędkarzami i rybakami został podpisany list intencyjny, który zabezpiecza ich interesy już po utworzeniu parku. To tylko przykłady, że tworzenie parku odbywa się w drodze negocjacji, wymaga też poszanowania różnych poglądów i pogodzenia różnych interesów.

Jak wyglądało przekonywanie nieprzekonanych? Chodziło przecież o to, żeby na koniec wszystkie samorządy powiedziały tak. Brak zgody jednego wstrzymuje cały proces….

Warto podkreślić, że inicjatywa stworzenia parku zrodziła się oddolnie. To mieszkańcy Międzyodrza zwrócili się do Minister Pauliny Henning-Kloski z petycją dotyczącą utworzenia parku, a starania o jego utworzenie na tym obszarze trwają już ponad 30 lat. Z tej perspektywy widać, że większość przedstawicieli samorządów od dawna miała świadomość korzyści z utworzenia parku narodowego. Jednak zalew fałszywych informacji spowodował, że u niektórych osób zaczął się rodzić lęk. Wielu bało się parku, ludzie nie wiedzieli, jak park funkcjonuje od środka, czym on naprawdę jest. Ciężko jest o tym opowiadać, bo zawsze ktoś będzie mówił, że to tylko słowa. Dlatego pojawił się pomysł organizowania wyjazdów studyjnych dla przedstawicieli społeczności lokalnych do już istniejących parków. Poszczególne gminy uczestniczyły w wyjazdach studyjnych np. do Parku Narodowego Ujście Warty – który jako najmłodszy polski park może być dobrym punktem odniesienia. Tym bardziej, że to także park, który swoimi walorami przyrodniczymi, infrastrukturą jest zbliżony do obszaru Międzyodrza. Z kolei wyjazd do Karkonoskiego Parku Narodowego, dawał możliwość pokazania jak funkcjonuje jedna z pereł w koronie polskich parków narodowych. Spotkania obejmowały nie tylko rozmowy z pracownikami parków. Uczestniczyli w nich również przedstawiciele biznesu, oświaty – tak, żeby goście mogli sami się przekonać, zadać pytania, odnieść się do konkretnych sytuacji. Regularnie powtarzała się kwestia, że lata temu, tam, gdzie powstawały parki, były podobne obawy. A dziś widać, że decyzja o utworzeniu parku, to była dobra, opłacalna zmiana, patrząc na to już także z punktu widzenia czysto finansowego i wymiernych korzyści.

Innym czynnikiem, który warto podkreślić, jest wprowadzenie przez ten rząd tzw. subwencji ekologicznej. To szansa na rozwój gmin, które mają na swoim terenie jakieś formy ochrony przyrody – np. rezerwat, park narodowy – i za to otrzymują dodatkową gratyfikację. To szansa na rozwój, ponieważ subwencja daje możliwość wydania środków zgodnie z własnymi potrzebami gmin.

Dodatkowo na terenie gminy Kołbaskowo i gminy Widuchowa powstaną ośrodki edukacyjne, przedstawiające wyjątkowość Międzyodrza. Natomiast w Szczecinie powstanie sensoryczny park, który będzie bramą wejściową do PNDO. Z kolei na terenie powiatu gryfińskiego znajdzie się siedziba parku. Powiat to centralny obszar, w środku parku, więc w pewnym sensie to naturalne miejsce na siedzibę. Każda z gmin otrzyma jakąś małą perełkę, w postaci albo ośrodka edukacyjnego, albo siedziby parku.

We Francji parki narodowe zajmują 9,5 procent powierzchni kraju, We Włoszech 5 procent, w Polsce 1. Nie chcemy chronić przyrody? Co jest problemem? 

Na przestrzeni lat bardzo zmienia się świadomość dotycząca ochrony przyrody. Ale niestety, w wielu miejscach pokutuje nadal myślenie, że powołanie parku narodowego oznacza stworzenie skansenu, wstrzymanie rozwoju. Tymczasem jest wręcz przeciwnie. Stworzenie parku jest magnesem, który przyciąga turystów. Park narodowy to marka sama w sobie. Wokół niego masowo zaczyna rozwijać się sektor hotelarski, gastronomiczny i różnych innych usług, począwszy od wynajmu rowerów, łodzi, sprzedaży lokalnego rękodzieła, po usługi przewodnickie. Takich przykładów mamy już w Polsce 23. Wystarczy spojrzeć, jakie korzyści finansowe czerpią również obszary sąsiadujące z parkami narodowymi, by przekonać się, że park to również znakomita inwestycja. Drugi ważny element to system, niekoniecznie działający na rzecz ochrony przyrody. Powołanie parku narodowego wymaga jednomyślnej zgody wszystkich gmin, powiatów, na terenie których znajdzie się park. Jedna mała gmina może wstrzymać cały proces.

Czy dlatego właśnie MKiŚ założył, że park będzie powstawał etapami?

Proces rozmów, negocjacji, spotkań był taki sam dla wszystkich przedstawicieli. Spotykaliśmy się z przedstawicielami Widuchowej, Gryfina, Kołbaskowa, Szczecina. Niektórzy samorządowcy występowali o specjalne spotkania zorganizowane dla konkretnych grup, interesariuszy, jak na przykład rybaków, żeby rozmawiać o konkretnych problemach i szukać rozwiązań. Odpowiadaliśmy na każdą prośbę, burmistrza, wójta, Przyjmowaliśmy wszystkie zaproszenia, sami byliśmy inicjatorami wielu spotkań. Minister Henning-Kloska osobiście spotykała się z włodarzami Gryfina, organizując specjalne spotkania. Proces tworzenia parku nie jest procesem, który może trwać w nieskończoność. Choćby dlatego, że środki z subwencji ekologicznej, czy środki po które może np. sięgnąć Widuchowa z dodatkowej rezerwy samorządowej, uwarunkowane są utworzeniem parku w tym roku. Szczecin był na tak, Widuchowa na tak, Kołbaskowo na tak, Gryfino cały czas było niezdecydowane. My jako głowy koordynator procesu, musieliśmy patrzeć na całość i również ważyć ryzyko. W porozumieniu z Radą Powiatu doszliśmy do wniosku, że jeśli Gryfino potrzebuje więcej czasu, to może go dostać i dołączyć, gdy będzie gotowe, Brak decyzyjności jednej gminy nie może blokować możliwości rozwoju, tym, którzy są zdecydowani. Zwróćmy uwagę, że np. gmina Kołbaskowo była jedną z tych gmin, które już na początku procesu podjęły kierunkową uchwałę, wspierającą powołanie parku.  Dlatego podjęliśmy decyzję o powstawania parku etapami. Założyliśmy, że w pierwszym etapie dojdzie powołania PNDO na terenach Kołbaskowa, Widuchowej, Szczecina, a Gryfino dołączy, jeśli podejmie taką decyzję, na drugim etapie. W naszym przekonaniu to optymalne, otwarte rozwiązanie.

Można powiedzieć, że Park Narodowy Dolnej Odry, będzie Pani dzieckiem. Jest pani pełnomocnikiem ds. jego utworzenia. To nie jest zwykła urzędniczą praca, tym bardziej, że za Panią setki spotkań z ludźmi.

Jestem biologiem i przyrodnikiem. Sam fakt, że odpowiadam za powołanie pierwszego od ćwierć wieku parku narodowego w Polsce, to zaszczyt i poczucie, że uczestniczę w czymś naprawdę historycznym. Całe moje życie zawodowe od dwudziestu lat jest związane z ochroną przyrody w Polsce. Co można zrobić ważniejszego niż odpowiadać za utworzenie najwyższej formy ochrony przyrody – parku narodowego? Cieszę się, że moja wiedza i doświadczenie mogą być przydatne. Tym bardziej, że nie mam wątpliwości, że ten pierwszy park po latach park narodowy powinien powstać właśnie na Międzyodrzu. To obszar wyjątkowy pod wieloma względami, to największe torfowisko w Europie. Występują tam różne formy ochrony przyrody: park krajobrazowy, rezerwaty, obszar Natura 2000. Te wszystkie formy ochrony przyrody łączymy w jedną najwyższą – park narodowy. Robimy to po to, żeby chronić ten obszar dla kolejnych pokoleń, ale także umożliwić tam prowadzenie działań naukowych i edukacyjnych. 

Dla mnie praca przy tworzeniu parku to była i jest przygoda. Spotkałam wielu niesamowitych ludzi. I mam na myśli nie tylko tych, którzy są od początku orędownikami parku. Wiele spotkań polegało na budowaniu zaufania, zrozumieniu obaw i normalnej, szczerej rozmowie. Czasami rozmawialiśmy i robiliśmy sobie przerwę, bo widzieliśmy, że przy tym stanie emocji dalej nie pójdziemy. A jednak udało się i to jest nasz wspólny sukces.

PNDO ciekawostki 

Będzie 24. Parkiem narodowym w Polsce 

Obejmie obszar 3800 ha

Pierwszy park narodowy w granicach miasta wojewódzkiego – Szczecina.

Siódmy park transgraniczny

Na terenie PNDO występuje ponad 230 gatunków ptaków 

Szacuje się, że rocznie odwiedzać go będzie 40-60 tysięcy turystów.

Ekorynek TV