Zobacz również:

25 lat WWF Polska: wpływ działań prośrodowiskowych na rynek i strategie biznesu

stopka 25lecie przemsza dc26011b 5637 4473 a265 71a0ad4d565b

Od ćwierćwiecza WWF Polska współtworzy kierunek krajowej debaty o przyrodzie, klimacie i odpowiedzialnym biznesie, od renaturyzacji rzek i ochrony Bałtyku po edukację tysięcy młodych ludzi i partnerstwa z firmami kształtującymi gospodarkę jutra. O tym, które projekty realnie zmieniły rynek, jak dezinformacja wpływa na tempo transformacji i dlaczego woda stanie się kluczowym zasobem dla polskiej gospodarki, rozmawiamy z Mirosławem Proppé, prezesem zarządu Fundacji WWF Polska

WWF Polska świętuje 25 lat działalności. Proszę nam opowiedzieć o projektach, które przyniosły realne przełożenie na rynek, na świadomość ekologiczną społeczeństwa i decyzje inwestycyjne przedsiębiorstw.

Przez ostatnie ćwierćwiecze udało się nam zdziałać razem z naszymi partnerami i współpracownikami bardzo wiele. Wracając do samych początków, wsparliśmy założenie Biebrzańskiego Parku Narodowego nie tylko od strony przyrodniczej i lobbingu, ale również od strony wsparcia lokalnych mieszkańców w przygotowaniu się i rozpoczęciu działalności związanej z obsługą turystów – lokalnych przewodników, organizatorów wycieczek, miejsc noclegowych i wyżywienia. Zaangażowanie społeczne prowadzimy poprzez dwa programy wolontariackie (Błękitny Patrol WWF i Strażnicy Rzek WWF), w których około 400 osób niemal codziennie poświęca swój czas i siły na dbanie o lokalną przyrodę – swój odcinek polskiego wybrzeża albo swój odcinek rzeki przepływającej w pobliżu. Nasi wolontariusze i fundraiserzy edukują społeczeństwo podczas akcji na plażach, w centrach handlowych i na ulicach naszych miast. W ramach działań edukacyjnych, za pośrednictwem nauczycieli docieramy do około 45 000 uczniów i uczennic – dzięki naszym programom treści z podstawy programowej przekazywane są w sposób zajmujący, najczęściej w bezpośrednim kontakcie z przyrodą i otaczającym nas środowiskiem. Do działań ochronnych i odbudowy przyrody angażujemy też biznes. Nasi partnerzy strategiczni jak ING Bank Śląski czy Lidl, prowadzą z nami działania ochronne na mokradłach i wybrzeżu Bałtyku. Dzięki nim szkolimy producentów żywności, jak prowadzić ich działalność wobec skutków ocieplenia klimatu i kryzysu bioróżnorodności. Wiele innych firm wspiera poszczególne nasze projekty renarutyzacyjne – dla nich w naszej nowej strategii opisaliśmy je tak, aby spełniały wymogi taksonomii unijnej oraz miały dokładnie określone wskaźniki rezultatu.

W debacie publicznej coraz częściej pojawia się teza, że ochrona przyrody blokuje rozwój gospodarczy. Czy w Polsce problemem jest rzeczywisty konflikt interesów, czy raczej błędna narracja, która łatwo mobilizuje opinię publiczną?

Nie sądzę. A wręcz uważam, że takie głosy świadczą przynajmniej o niezrozumieniu zagrożeń dla dzisiejszego biznesu i konkurencyjności przedsiębiorstw. Troska o zachowanie wody, o zmniejszenie ryzyka suszy, dla sektora produkcji i przetwórstwa żywności to być albo nie być. Odporność na powodzie i ochrona życia i dobytku mieszkańców i przedsiębiorstw, to właśnie sensowne projekty odbudowy zasobów naturalnych – jak np. odbudowa naturalnego polderu Domaszków-Tarchalice, który w 2024 roku uchronił gminę Wołów (woj. dolnośląskie) od strat.

Nie chcę analizować tu, komu i dlaczego zależy na dezinformacji, albo z jakich lęków wynika zaprzeczanie faktom. Zachęcam jednak wszystkich do dyskusji i sprawdzenia, jak działania oparte o naturę (Nature based Solutions) dają pozytywne rezultaty niemalże w każdym przypadku – ekonomiczne, społeczne i przyrodnicze.

Wiele polskich firm deklaruje neutralność klimatyczną do 2050 roku.Na ile, wg Pana, są to prawdziwe deklaracje?

Deklaracje, jeśli składane w oparciu o rzetelną analizę wpływu i przygotowane strategie transformacji, zawsze są dobre, bo wskazują na ambicję kierownictwa i profesjonalne podejście do zarządzania ryzykiem działalności. Prawdziwym problemem jest powszechna dezinformacja i oficjalne deklaracje władz, które mówią o „węglu na 200 lat” albo o tym, że teraz nie kwestie klimatu, a konkurencyjności są najważniejsze. Z badań prowadzonych od kilku lat przez Europejski Bank Inwestycyjny jednoznacznie wynika, że firmy z Europy Zachodniej postrzegają kwestie ocieplenia klimatu jako realne wyzwanie i szansę na postęp technologiczny. W tych samych badaniach firmy z Europy środkowo-wschodniej, w tym z Polski, dostrzegają jedynie obciążenia regulacyjne, które uznają za uciążliwość. Konieczna jest lepsza edukacja biznesu przez ministerstwa związane z zarządzaniem gospodarką oraz systemowa walka z dezinformacją.

Które sektory gospodarki, energetyka, logistyka, rolnictwo, FMCG najbardziej opierają się transformacji, mimo rosnących kosztów środowiskowych i finansowych status quo?

Wiele sektorów doświadcza wyzwań związanych z wysokimi kosztami energii. Rolnictwo i przetwórstwo żywności doświadczają stresu wodnego (braku wody). Wszyscy mierzą się z policzeniem emisyjności, która nadal wymagana jest przez bardzo wielu odbiorców z innych krajów. Największym „hamulcowym” długo była energetyka. Pomimo iż od ponad dekady doskonale wiemy, że węglowe aktywa wytwórcze są już w znacznej mierze technicznie zużyte, przez długi czas nie inwestowaliśmy w budowę nowych mocy, przede wszystkim wielkoskalowych OZE. Podobnie jest z siecią dystrybucyjną – mamy jedne z największych przerw w dostawie energii w Unii Europejskiej (wg danych za lata 2018-2022, niedostępność energii w krajach Europy Zachodniej wynosiła od 20 do 60 min rocznie, podczas gdy w Polsce wahała się między 118 a 245 minut rocznie).

A z drugiej strony, które branże lub konkretne przykłady firm pokazują, że zielona transformacja może być źródłem przewagi konkurencyjnej?

Nie ma niestety zbyt wielu takich przykładów, a wynika to moim zdaniem z wspomnianej powyżej dezinformacji i braku systemowej edukacji o wyzwaniach. Niemniej znam kilka przykładów: duże gospodarstwo rolne na Kujawach, uprawiające zboża metodą bezorkową, wykorzystujące drony do monitorowania miejscowych niedoborów wody lub konieczności punktowego stosowania środków ochrony, posiadające cyfrowe systemy zarządzania przechowywaniem zbóż. Czy też znany producent autobusów z napędami innymi niż spalinowe. Albo firma produkująca właśnie te napędy elektryczne dla pojazdów drogowych i szynowych, wraz z automatyką sterowania.

Gdyby WWF miał wskazać jeden obszar wymagający natychmiastowych inwestycji, który realnie poprawiłby stan środowiska i jednocześnie ograniczył koszty dla gospodarki, co by to było?

Energetyka jest oczywistym sektorem takich inwestycji, o czym mówiłem wcześniej. Jednakże wg mnie bardzo ważnym i zapomnianym obszarem jest woda – jej retencja, w tym przede wszystkim retencja w przyrodzie i na polach. Dziś systemy melioracyjne zbudowane ponad 60 lat temu, nadal drenują polską ziemię, odprowadzając każdą kroplę wody jak najszybciej do Bałtyku, choć w tym samym czasie pokrywa śnieżna zmniejszyła się w Polsce o ponad 40%. Gdy woda z rowów melioracyjnych trafia do rzek, tam znów jest szybciej odprowadzana do morza poprzez tzw. prace utrzymaniowe, które bardzo często wiążą się z prostowaniem koryta i jego betonowaniem. Niestety, od czasu do czasu powracają pomysły z XIX wieku stworzenia systemu towarowej żeglugi śródlądowej. Takie działania tylko pogorszą stan rzeczy – do żeglugi przede wszystkim potrzebna jest woda, której po prostu jest coraz mniej. Wisła ma roczny przepływ o połowę mniejszy od Renu, a przez Odrę przepływa jedynie 20% jego wielkości. Do tego dochodzą dni z niską wodą: na Renie takich dni jest 15-30 w roku, tymczasem na Wiśle od 40 do 100, a na Odrze od 50 do 120.

Zmiana klimatu jest już faktem rynkowym. Czy widzi Pan, że polskie przedsiębiorstwa uwzględniają ryzyka klimatyczne w swoich modelach biznesowych, czy wciąż działają „z roku na rok”?

Wiele firm, które przygotowywało się do sprawozdawczości niefinansowej, zauważyło korzyści z przygotowania analiz podwójnej istotności i wniosków z niej płynących dla ciągłości działania. Niestety firmy średnie i małe nie dostawały i nie dostają wsparcia od państwa (przede wszystkim edukacyjnego i doradczego), jak dokonać odpowiedniej analizy swojej działalności. Ogromną pracę w tym zakresie wykonuje fundacja Climate & Strategy.

Regulacje unijne są często przedstawiane jako przeszkoda dla biznesu. Czy bez presji UE polska transformacja środowiskowa miałaby jakąkolwiek dynamikę?

Obawiam się, że nie. Albo bardzo niewielką. Pomimo przepisów unijnych (czyli przypomnijmy takich, w których tworzeniu uczestniczy polska administracja rządowa i rząd) i tak ich nie respektujemy. Najlepszym przykładem jest przemysłowe zanieczyszczenie rzek. Największa poprawa nastąpiła po upadku przemysłu ciężkiego na przełomie lat 80-tych i 90-tych XX wieku. Zgodnie z raportem NIK, zasolenie Odry w latach 2020-2023 czasami było wyższe niż Morza Bałtyckiego… Tragedia na Odrze z 2022 roku dzieje się codziennie na wielu mniejszych polskich rzekach.

Podsumowując jubileusz, co WWF Polska chciałby osiągnąć w kolejnych 25 latach, aby realnie wpłynąć nie tylko na świadomość, ale także na rynek, inwestycje i decyzje rządowe?

Wierzymy, że dzięki naszym programom edukacyjnym, 45 000 uczniów ma większą wrażliwość na środowisko, a tym samym, gdy wejdą na rynek pracy, będą inaczej podchodzić do realizowania pracy, w jakimkolwiek sektorze będą pracować. Efekty działań renaturyzacyjnych, które prowadzimy z naszymi partnerami biznesowymi odbudowując mokradła, czy z samorządami i Wodami Polskimi przy renaturyzacji rzek, przekonają kolejne gminy i firmy do odbudowy zasobów przyrodniczych. Sieć rolników-ambasadorów, w raz z współpracującymi z nami sieciami handlowymi takimi jak Lidl, przekonają innych producentów rolnych do działań, które zwiększają odporność gospodarstw na skutki zmiany klimatu i ich konkurencyjność poprzez redukcję emisji. Natomiast lepsze planowanie przestrzenne, tworzenie miejsca dla dzikiej przyrody, przyczyni się do bezpieczeństwa powodziowego oraz odbudowy i stabilizacji populacji dzikich zwierząt, takich jak rysie, chomiki czy niedźwiedzie i wilki.

Jacek Szczęsny

Ekorynek TV