Zobacz również:

Unum – dekada wzrostu napędzana ludźmi

Podyma

W ciągu dekady Unum przeszło głęboką i konsekwentnie realizowaną transformację. Spółka, która jeszcze dziesięć lat temu zatrudniała niespełna 500 pracowników i obsługiwała około 140 tys. klientów, dziś zapewnia ochronę blisko pół miliona osób i opiera swoją działalność na kompetencjach ponad 900 ekspertów. Dynamiczny rozwój,ze średniorocznym tempem wzrostu na poziomie 15 procent, szedł w parze z długofalowymi inwestycjami w kapitał ludzki, kulturę organizacyjną opartą na jasno zdefiniowanych wartościach oraz systematyczne podnoszenie kompetencji zespołów. Dzięki temu wzrost skali biznesu następował równolegle z utrzymaniem wysokiej jakości obsługi klientów.

Wyniki są zawsze wypadkową pracy ludzi, a misja wspierania klientów w najtrudniejszych momentach ich życia pozostaje niezmiennym kompasem całej organizacji – podkreśla w wywiadzie prezes zarządu Unum, Aneta Podyma.

Unum notuje dynamiczny rozwój od kilku lat. Jakie kluczowe czynniki stoją za wzrostem liczby klientów, oddziałów i pracowników? Co wpłynęło na tak pozytywne wyniki w ostatnich latach?

Kiedy dołączałam do firmy w 2015 roku, spółka liczyła około 480 osób. Ubezpieczaliśmy niespełna 140 tysięcy klientów. Składka przypisana brutto na koniec 2014 roku wynosiła 184 mln złotych, a wartość wypłaconych klientom świadczeń – 52 mln złotych. Na koniec 2024 roku, czyli po 10 latach, nasz zespół liczy ponad 900 profesjonalistów, przypis składki brutto wynosi 643 mln zł, a wartość wypłaconych klientom świadczeń sięga 294 mln złotych. Aktualnie obejmujemy ochroną łącznie pół miliona klientów. Rośniemy sukcesywnie, średnio o 15% rocznie. Ale to nie jest zasługa jednej osoby czy zarządu. W Unum od lat powtarzamy, że wyniki są zawsze efektem pracy ludzi – ich zaangażowania, odpowiedzialności i wiary w to, co robią. To właśnie ludzie są fundamentem naszego wzrostu. W ostatnich latach bardzo świadomie inwestowaliśmy w rozwój agentów, doradców, menedżerów i całych zespołów wsparcia, a jednocześnie budowaliśmy coraz mocniejszą kulturę opartą na wartościach: uczciwości, odpowiedzialności, zaufaniu i trosce o klienta. Kluczowe były też dwie rzeczy: konsekwentne trzymanie się naszej misji – pomagania ludziom w najtrudniejszych momentach życia – oraz oferowanie wartościowych i jakościowych rozwiązań, które naprawdę służą klientom. Strategia wzrostu była spójna z naszymi wartościami. Robimy to, co do nas należy, chronimy jak największą liczbę Polaków.

Jak utrzymują Państwo równowagę między intensywnym rozwojem biznesu a wysoką jakością obsługi klienta?

Firma ubezpieczeniowa może rozwijać się tylko wtedy, gdy klienci mają głębokie poczucie bezpieczeństwa i partnerskiej relacji. Dlatego każdy proces, każda transformacja i każda innowacja zaczyna się u nas od pytania: czy to będzie dobre dla klienta? Dbamy o to, by tempo wzrostu szło w parze z rozwojem kompetencji, technologii i zespołów, tak aby nigdy nie dopuścić do sytuacji, w której liczby zaczęłyby dominować nad człowiekiem. Jakość obsługi to dla nas akt troski i fundament zaufania, który budujemy na lata. Jesteśmy niezwykle dumni z naszej wyjątkowej sieci agentów: Life Protection Advisorów. To dziś zespół ponad 300 przeszkolonych profesjonalistów, którzy są przy kliencie przez cały czas trwania umowy. Dbamy też o jakość obsługi naszych klientów grupowych.  Tak naprawdę nasze relacje z klientami nie kończą się na sprzedaży polisy. One się wtedy zaczynają. Ubezpieczenia na życie są produktem długoterminowym, kupuje się je na lata. Są obietnicą, że gdy los kieruje klientów na zakręty, czy to w związku z poważną chorobą, wypadkiem lub utratą bliskiej osoby, nie zostają oni sami. Wypłata świadczenia z polisy nie zmniejszy bólu utraty bliskiego, zdrowia czy sprawności, ale zatrzyma ciąg piętrzących się trudności i wyzwań finansowych. Pomoże przejść przez życiowe turbulencje. Wiemy, po co jesteśmy i jaka jest nasza misja. A to pozwala nam rozwijać biznes, utrzymując jego stabilność i nie tracąc z oczu tego, co najważniejsze – troski o naszych klientów.

Państwa kultura jest oparta na silnych wartościach, a także pielęgnujecie w niej różnorodność, zarówno płci, wieku, jak i doświadczeń. Co to daje Państwa organizacji?

Różnorodność jest źródłem mądrości i odporności organizacji. Gdy przy stole siedzą osoby o różnych doświadczeniach, perspektywach życiowych i zawodowych, decyzje stają się bardziej przemyślane i dojrzalsze. Potwierdzają to wyniki niedawno opublikowanego raportu EY z sierpnia 2025 roku, wskazującego, że dobrze zarządzana różnorodność pomaga w budowaniu elastycznego i efektywnego środowiska pracy, co jest szczególnie ważne w firmach, które łączą dynamikę z odpowiedzialnością i długofalową jakością. W naszej organizacji pielęgnujemy różnorodność nie tylko dlatego, że to się opłaca. W branży, która dotyka ludzkich spraw – zdrowia, życia, relacji, odpowiedzialności za bliskich – niezwykle ważne jest, aby firma rozumiała różne światy. Seniorzy, młode rodziny, samotne osoby, osoby z niepełnosprawnością – wszystkim im służymy jako ubezpieczyciel. Dlatego sami musimy być różnorodni, by tę rzeczywistość dobrze widzieć i na nią odpowiedzialnie odpowiadać.

W jaki sposób różnorodne zespoły wpływają na kreatywność, innowacyjność i efektywność całej organizacji? Czy może Pani podać przykłady?

Różnorodny zespół widzi więcej. Zauważa niuanse, których osoba z jednym doświadczeniem mogłaby nigdy nie dostrzec. To właśnie dlatego nasze projekty produktowe i edukacyjne tworzą interdyscyplinarne zespoły – analitycy, prawnicy, marketing, aktuariusze, sprzedawcy, eksperci od nowych technologii. W naszej organizacji działają trzy grupy ds. różnorodności: wiekowej, sprawnościowej (również neuro-różnorodności) i płciowej. Efektem prac tych grup są między innymi: programy mentoringowe w naszej firmie, programy rozwojowe i edukacyjne, np. dotyczące komunikacji bez przemocy, języka inkluzyjnego, pokonywania barier i wzmacniania własnej motywacji, budowania wartościowych i opartych na szacunku relacji (również tych prywatnych). Nasza siedziba może poszczycić się tytułem „Biuro bez Barier”, ponieważ spełnia normy dostępności dla osób z niepełnosprawnością. Ponadto funkcjonuje u nas Klub Liderek. Jestem dumną założycielką tej wewnętrznej społeczności, w skład której wchodzą kobiety na stanowiskach eksperckich i menadżerskich. To przestrzeń wzajemnego wsparcia w drodze liderskiej, która dla kobiet wiąże się z wieloma wyzwaniami. Stawiamy na rozwój, odwagę w działaniu i współpracę opartą na wzajemnym szacunku. To procentuje! W Unum ponad 50% kadry menadżerskiej stanowią kobiety.

Nie tylko rozwój osobisty, ale też edukacja zdrowotna stały się jednym z filarów działalności Unum. Jakie najważniejsze projekty lub inicjatywy edukacyjne w obszarze zdrowia realizujecie obecnie?

Obserwujemy stały wzrost zachorowań na choroby cywilizacyjne, w tym nowotwory. Z danych OECD wynika, że w latach 2010-2020 w Polsce wskaźnik ten wzrósł o ok. 23%. Liczba osób żyjących z diagnozą nowotworu jest znaczna – ponad 1,17 mln. Gdyby przyrównać tę liczbę do populacji mieszkańców Warszawy, to jest to ponad połowa! Każdego roku przybywają nowe przypadki, co przekłada się na rosnące obciążenie ludzi i systemu opieki zdrowotnej. Średni czas oczekiwania pacjentów w Polsce na świadczenia gwarantowane wynosi ok. 4,2 miesiąca. W niektórych specjalizacjach, np. angiologia, kolejki sięgają nawet 13,9 miesiąca. W praktyce, dla wielu osób takie opóźnienia oznaczają długie miesiące bez diagnozy, pełne stresu i niepewności, a czasem nawet pogorszenie stanu zdrowia. To pokazuje, że profilaktyka, edukacja zdrowotna, regularne badania, wczesne wykrywanie są kluczowe i stanowią fundament odpowiedzialnej opieki oraz skutecznej ochrony zdrowia. Mając tak szlachetną misję ochrony życia i zdrowia – zarówno poprzez ubezpieczenia, jak i realne wsparcie – dostrzegamy, że samo świadczenie finansowe przy chorobie to za mało. Edukacja zdrowotna i profilaktyka to realna inwestycja w zdrowie naszych klientów. Zanim nastąpi potrzeba pomocy. Nasze programy edukacyjne i profilaktyczne pomagają zwiększać świadomość zagrożeń i zachęcać do regularnych badań i zdrowego stylu życia, umożliwiają dostęp do rzetelnej informacji, bo im wcześniej coś zostanie zauważone, tym większa szansa na skuteczne działanie. Jednym z przykładów takich działań jest program edukacyjny „U lekarza” – to seria video rozmów z uznanymi lekarzami na temat najczęstszych chorób, ich przyczyn i sposobów zapobiegania. Do tej pory opublikowaliśmy serię spotkań z dr. n. med. Tadeuszem Oleszczukiem o zdrowiu kobiet oraz dr n. med. Agnieszką Graczyk-Szuster o chorobach kardiologicznych. Obie serie zyskały ponad 250 tysięcy wyświetleń. W przygotowaniu mamy serię o profilaktyce chorób nowotworowych. W ten sposób łączymy misję ubezpieczeniową z realnym działaniem na rzecz zdrowia, nie tylko reagując na kryzysy, ale wspierając życie i profilaktykę na co dzień.

1X2A7361 S1

Pani Prezes, czy obserwuje Pani zmianę świadomości zdrowotnej Polaków? Jakie wyzwania wciąż pozostają nierozwiązane?

Zdecydowanie tak! Polacy dużo częściej niż jeszcze kilka lat temu mówią o profilaktyce, zdrowiu psychicznym, regularnych badaniach, a także o zabezpieczeniu finansowym na wypadek choroby. Pandemia uświadomiła nam, jak kruche bywa zdrowie i jak ważne jest odpowiedzialne myślenie o sobie i swoich bliskich. Jednocześnie pozostają wyzwania: zbyt rzadkie badania kontrolne, niska świadomość onkologiczna, duże różnice w dostępie do opieki zdrowotnej między regionami. Wciąż też uczymy się otwarcie rozmawiać o emocjach i obciążeniach psychicznych. To są obszary, w których edukacja ma ogromne znaczenie i, jako Unum, chcemy być obecni. Innym wyzwaniem jest nasza kulturowa tendencja do patrzenia w przyszłość w krótkim horyzoncie czasowym. Nie dostrzegamy ryzyk, które na nas czyhają za kilkanaście, kilkadziesiąt lat. Mowa tu o zabezpieczeniach emerytalnych i finansowym zabezpieczeniu życia, które staje się coraz dłuższe. W latach 1990-2023 – jak pokazuje analiza oparta m.in. na danych z Global Burden of Disease Study – średnia oczekiwana długość życia wzrosła z 71,2 do 78,6 roku: mężczyźni zyskali średnio 8,1 roku, a kobiety 6,5 roku. Jednocześnie, z danych opublikowanych niedawno przez Główny Urząd Statystyczny (GUS) wynika, że „zdrowe lata życia” (czyli lata, w których człowiek może oczekiwać życia bez poważnych ograniczeń zdrowotnych) wynoszą obecnie około 61,6 lat dla mężczyzn i 65,3 lat dla kobiet. Te dane pokazują, że Polacy realnie żyją dłużej, ale czy w zdrowiu i komforcie finansowym? Wydłużanie życia to także wyzwanie dla systemu emerytalnego i systemu opieki długoterminowej. Zgodnie z najnowszym 2024 Ageing Report, w następnych dekadach struktura demograficzna znacząco się zmieni: udział osób starszych (75+ i więcej) wzrośnie, co oznacza silne obciążenie systemu emerytalnego i opieki długoterminowej. Dla nas, jako firmy ubezpieczeniowej, to potwierdzenie, że misja ochrony zdrowia i życia wymaga rozszerzenia: nie tylko polisy, pomocy w kryzysie, wypłaty świadczenia, ale realnej, długoterminowej edukacji zdrowotnej, wsparcia profilaktyki i zdrowego stylu życia. Bo profilaktyka + zabezpieczenie = silniejszy fundament dla życia długiego, w zdrowiu oraz komforcie.

Unum w swojej działalności wykracza poza oferowanie polis. Prowadzicie też Fundację. To inicjatywa, która zdobywa dużą sympatię społeczną. Jak narodziła się idea jej stworzenia?

Praca w ubezpieczeniach na życie i budowanie relacji z klientami to ogromny przywilej, ale też odpowiedzialność i gotowość do mierzenia się z tym, co w życiu najtrudniejsze: tragediami, wypadkami, chorobą, śmiercią bliskich. Nasi agenci, budując bardzo bliskie, oparte na zaufaniu relacje, są obecni nie tylko przy podpisywaniu polisy, ale również wtedy, gdy dzieje się coś dramatycznego. Jeszcze zanim powstała Fundacja, to właśnie oni coraz częściej zgłaszali do nas historie rodzin, które – mimo wypłaty świadczenia – potrzebowały dodatkowego wsparcia. To były sytuacje, w których np. odchodził główny żywiciel rodziny, a w domu było dziecko z niepełnosprawnością, przewlekle chore, wymagające stałej rehabilitacji czy specjalistycznej opieki. Wraz ze wzrostem skali działania firmy i liczby klientów takich historii było coraz więcej. Ludzie w Unum chcieli zaopiekować się potrzebującymi. Oddolnie organizowali zbiórki, pomagali „po ludzku”, angażując swój czas, środki i serce. Z tej właśnie potrzeby – by pomagać mądrzej, skuteczniej i na większą skalę – narodził się pomysł stworzenia Fundacji Unum, która powstała w 2009 roku. Można powiedzieć, że zrodziła się z tej samej misji, która przyświeca nam w biznesie: z troski o ludzi. To była naturalna konsekwencja tego, kim jesteśmy jako firma i wspólnota ludzi pracujących w Unum. Dziś Fundacja Unum jest dużo bardziej rozwiniętą organizacją niż na początku swojej drogi. Oprócz wsparcia rodzin, które znalazły się w bardzo trudnej sytuacji życiowej, prowadzimy szereg programów ukierunkowanych na dzieci i młodzież.

W jaki sposób Fundacja Unum wspiera dzieci i młodzież? Jakie działania uważa Pani za najbardziej przełomowe lub symboliczne?

Po pierwsze – stawiamy na edukację. Wspieramy projekty, które pomagają młodym ludziom rozwijać kompetencje przyszłości, wzmacniać pewność siebie i lepiej radzić sobie w zmieniającym się świecie. Współpracujemy z organizacjami pozarządowymi, np. Fundacją Młodzieżowej Przedsiębiorczości, Fundacją Gram z Głową, Fundacją Marka Kamińskiego i wieloma innymi, które zajmują się wyrównywaniem szans edukacyjnych oraz promocją zdrowia i profilaktyką zdrowotną – m.in. w obszarze zdrowia psychicznego dzieci i nastolatków.

Po drugie – naszą prawdziwą supermocą jest wolontariat pracowniczy. W Unum co drugi pracownik czy współpracownik regularnie angażuje się w działania społeczne. To nie są jednorazowe akcje „do zdjęcia”, lecz długofalowe relacje: regularnie organizowane akcje, warsztaty, korepetycje.

Po trzecie – mamy także miejsca, którymi opiekujemy się w sposób szczególny. Jednym z nich jest Dom Dziecka w Kowalewie. To placówka położona z dala od dużych miast, która mierzy się z wieloma wyzwaniami logistycznymi. Wspieramy ją systemowo: finansujemy wynagrodzenia kierowców, którzy dowożą dzieci na terapię i zajęcia, zapewniamy dodatkowe zajęcia edukacyjne i rozwijające pasje, organizujemy kolonie letnie. A w grudniu cała firma żyje jedną wielką akcją spełniania marzeń wychowanków – kompletujemy prezenty, by w ich życiu pojawiło się trochę świątecznej magii.

Dla mnie najbardziej symboliczne jest właśnie to połączenie: z jednej strony konkretna, bardzo praktyczna pomoc, a z drugiej – budowanie relacji i dawanie nadziei, że młody człowiek nie jest sam, że jego marzenia, troski zasługują na wysłuchanie i wsparcie. To esencja tego, czym dla nas jest Fundacja.

Jak działalność Fundacji wpływa na pracowników i kulturę firmy? Czy zaangażowanie społeczne wzmacnia tożsamość Unum jako organizacji odpowiedzialnej?

Fundacja Unum pełni w naszej organizacji rolę „serca”, które bijewspólnym rytmem z naszymi wartościami. Spaja pracowników i współpracowników wokół celu, który jest nam wszystkim bardzo bliski: realnej troski o ludzi. Czy to zbiórka żywności dla potrzebujących rodzin przed Świętami Wielkanocnymi, czy akcja zbierania karmy dla zwierząt w schroniskach, czy pakowanie wyprawek szkolnych dla dzieci – za każdym razem skala zaangażowania zachwyca. Widać, że ludzie chcą robić coś dobrego nie tylko dla firmy i klientów, lecz także dla lokalnych społeczności. Dzięki Fundacji wielu pracowników i współpracowników mówi wprost, że odnajduje w pracy głębszy sens. Przychodzą do biura nie tylko po to, by realizować cele biznesowe, ale również po to, by zmieniać czyjąś codzienność na lepszą. To buduje ogromną dumę z bycia częścią Unum. Fundacja wspiera też wolontariat lokalny – finansujemy projekty pracowników w ich społecznościach. Jesteśmy obecni w 20 dużych miastach w Polsce i w każdym z nich nasi pracownicy oraz agenci organizują akcje wsparcia: dla seniorów, dzieci w domach dziecka, zwierząt w schroniskach i lokalnych organizacji pomocowych. Nie jesteśmy ubezpieczycielem z Warszawy, a życzliwym partnerem obecnym w życiu społeczności w całym kraju. W ostatniej ankiecie zaangażowania nasi pracownicy i współpracownicy mocno podkreślali, że dostrzegają wpływ firmy na otoczenie i lokalne społeczności. Takie działania kształtują atmosferę pracy, poczucie wspólnoty i tożsamość organizacji.

Ten aspekt jest szczególnie ważny dla młodego pokolenia, które coraz bardziej świadomie wybiera pracodawców. Raport Deloitte 2024 Gen Z and Millennial Survey jasno pokazuje, że trzy czwarte młodych ludzi (75% badanych z pokolenia Z i millenialsów) deklaruje, jak ważne jest zaangażowanie społeczne organizacji i jej wpływ na otoczenie przy wyborze pracodawcy. Prawie 9 na 10 uważa, że poczucie sensu i celu w pracy jest kluczowe dla satysfakcji zawodowej. Te dane potwierdzają to, co my widzimy na co dzień w Unum: zaangażowanie społeczne i odpowiedzialność to nie jest już „miękki” temat na marginesie biznesu, ale niezwykle ważny element kształtujący tożsamość firmy, przyciągający talenty, wzmacniający kulturę i budujący relacje. Te z pracownikami, a także ze społecznościami, w których działamy.

Rozmawiał Jacek Szczęsny

Ekorynek TV