
W obliczu rosnącej presji surowcowej, wysokich kosztów energii i wyzwań związanych z kryzysem klimatycznym Bank Millennium stworzył Ekoindeks, narzędzie, które pozwala ocenić, jak polskie regiony radzą sobie z wdrażaniem ekoinnowacji. Idea powstała z przekonania, że nie da się mówić o konkurencyjnej gospodarce bez analizy jej wpływu na środowisko. Jak pokazują dane, transformacja ekologiczna nie jest obciążeniem, lecz realnym motorem rozwoju, poprawia efektywność, ogranicza koszty i wzmacnia odporność gospodarczą. Mimo postępów Polska wciąż traci dystans do europejskich liderów, dlatego jednym z kluczowych celów Ekoindeksu jest wskazywanie obszarów, w których warto przyspieszyć działania i budować trwałą przewagę konkurencyjną.
Rozmowa z Grzegorzem Maliszewskim, głównym ekonomistą Banku Millennium, pomysłodawcą raportu Eko-indeks Millennium – potencjał ekoinnowacyjności regionów
Czym jest Eko-indeks Millennium i jakie były główne cele jego stworzenia?
„Ekoindeks powstał z potrzeby lepszego zrozumienia, jak polska gospodarka radzi sobie z wyzwaniami wynikającymi z kryzysu klimatycznego, presji surowcowej oraz wysokich kosztów energii elektrycznej. W Banku Millennium uznaliśmy, że nie da się rozmawiać o konkurencyjnej gospodarce bez uwzględniania jej wpływu na środowisko naturalne. Ekoinnowacyjność nie jest więc trendem wizerunkowym, lecz czynnikiem, który realnie wpływa na konkurencyjność firm, regionów, krajów. Z tego powodu stworzyliśmy narzędzie, które pozwala ocenić, w których regionach Polski powstają rozwiązania przyjazne środowisku, jakie regiony wykorzystują ekoinnowacje do budowania trwałej konkurencyjności i w których obszarach nadal występują luki.
Część opinii publicznej nadal traktuje transformację środowiskową jako koszt dla gospodarki, tymczasem dane pokazują coś przeciwnego. Zmniejszanie emisyjności gospodarki, poprawa efektywności energetycznej, redukcja odpadów i och odzysk, czy projektowanie produktów w duchu gospodarki obiegu zamkniętego mają nie tylko pozytywny wpływ na środowisko naturalne, ale także, a może przede wszystkim dają realne pozytywne efekty finansowe oraz prowadzą do budowy gospodarki nowoczesnej, odpornej i konkurencyjnej gospodarki. W mojej ocenie nie ma konfliktu między rozwojem i konkurencyjnością a ochroną środowiska i realizacją celów środowiskowych. Przeciwnie, oba te kierunki wzajemnie się wzmacniają.
Tę perspektywę potwierdzają również ostatnie wyróżnienia naukowe, jak chociażby Nagroda Nobla w dziedzinie ekonomii podkreślająca znaczenie innowacji dla rozwoju gospodarczego. W obecnych realiach kluczowe znaczenie mają innowacje ukierunkowane na minimalizowanie wpływu działalności gospodarczej na środowisko naturalne, a jednocześnie zapewniające dostep do tańszej energii elektrycznej i dostep do surowców naturalnych. Niestety, choć Polska poprawia wyniki w obszarze ekoinnowacyjności, to inne kraje robią większy postęp w tym zakresie, a w konsekwencji dystans do europejskich liderów się pogłębia. Jednym z celów Eko-indeksu-Millennium jest wskazanie obszarów kluczowych dla ekoinnowacyjności, oraz aktywizowanie działań na rzecz jej poprawy.
Dlaczego ekoinnowacje są opłacalne ekonomicznie?
Ekoinnowacje przynoszą wymierne korzyści gospodarcze z wielu powodów. Po pierwsze, gwałtownie rosną koszty związane ze skutkami katastrof naturalnych. Globalnie to już nawet 150 miliardów dolarów rocznie, a w ciągu ostatniej dekady ta kwota zwiększyła się czterokrotnie. Skutki zmian klimatu są więc realnym kosztem, który ponoszą przedsiębiorcy i konsumenci i muszą wkalkulować w swoją działalność.
Drugi argument to ceny energii elektrycznej. Polscy przedsiębiorcy i konsumencie, z uwagi na wysoki udział węgla w miksie energetycznym, a w konsekwencji wysokie emisje dwutlenku węgla mierzą się z jednymi z najwyższych cen energii w Europie. Ograniczenie emisyjności gospodarki i przejście na źródła odnawialne jest nie tylko koniecznością klimatyczną, ale przede wszystkim ekonomiczną. Energia z OZE jest po prostu tańsza w produkcji i umożliwia firmom obniżkę kosztów oraz poprawę konkurencyjności.
Kolejnym obszarem jest efektywność wykorzystania surowców naturalnych. Polska znajduje się w grupie pięciu krajów UE, które najmniej efektywnie wykorzystują surowce. Oznacza to, że polskie firmy zużywają ich więcej niż inne gospodarki o podobnej skali produkcji. W uproszczeniu można powiedzieć, że Polska z jednej jednostki surowców wytwarza dw razy mniejszą wartość PKB niż średnio w Unii Europejskiej i 6 razy mniej niż lider efektywności surowcowej. W sytuacji ograniczeń w dostępie do surowców naturalnych i ryzyka zaburzeń ich dostaw, odpowiednia gospodarka surowcami, w tym ograniczenie ilości odpadów, ich odzysk i recykling, szeroko rozumiana gospodarka o obiegu zamkniętym stają się ważnym elementem budowania konkurencyjności. Podobnym wyzwaniem jest poprawa efektywności wykorzystania energii elektrycznej.
Na poziomie konsumenta zmniejszenie ilości odpadów żywności, czy wykorzystanie transportu publicznego to nie tylko ograniczenie emisji gazów cieplarnianych, ale także realne oszczędności w budżecie.
Ekoinnowacje to nie koszt, lecz inwestycja która się opłaca. Chciałbym przy tym zaznaczyć, że ekoinnowacje to nie tylko wielkie inwestycje realizowane przez duże korporacje. To także drobne usprawnienia, zmiany procesu produkcyjnego, zmiany organizacyjne, czy logistyczne na poziomie firm, czy też zmiana nawyków zakupowych i konsumpcyjnych na poziomie konsumentów, mogą przynieść realny pozytywny efekt środowiskowy i ekonomiczny.
Jakie obszary badacie w ramach ekoindeksu?
Eko-indeks Millennium – potencjał ekoinnowacyjności regionów ma charakter wielowymiarowy, a inspiracją do jego konstrukcji był indeks ekoinnowacji krajów przygotowany przez Komisję Europejską. O ile indeks Komisji Europejskiej analizuje ekoinnowacyjność na poziomie krajów, to nasz Eko-indeks analizuje potencjał ekoinnowacyjności województw. Uważamy, że bardzo ważne jest zdiagnozowanie potencjału ekoinnowacyjności regionow, ponieważ to decyzje biznesowe przedsiębiorstw oraz decyzje zakupowe konsumentów działających lokalnie decydują o poziomie konkurencyjności kraju.
W początkowej wersji nasz Eko-indeks składał się z czterech subindeksów – nakłady na ekoinnowacje, efekty ekoinnowacji, aktywność społeczno-ekonomiczną w obszarze ekoinnowacji, czy też efektywność wykorzystania zasobów.
W ubiegłym roku uzupełniliśmy indeks o subindeks gospodarki o obiegu zamkniętym, żeby podkreślić rolę tego obszaru w proesie zrównoważonego rozwoju. To dziś ważny element budowania odporności gospodarki – projektowanie produktów w sposób ułatwiający ich naprawę i minimalizujący zużycie surowców, ponowne użycie produktów, czy odzysk wykorzystanych surowców, są odpowiedzią zarówno na presję środowiskową, jak i na rosnące ryzyka geopolityczne związane z dostępnością surowców.
W prace nad Ekoindeksem zaangażowane były AGH, SGH i Urząd Patentowy RP. Jak przebiegała ta współpraca?
To jeden z kluczowych filarów projektu. Od czterech lat tj. od początku publikacji raportu Urząd Patentowy RP na potrzeby naszego raportu przygotowuje dane dotyczące patentów powiązanych z ekoinnowacjami w podziale na województwa. Analizując dane za rok 2023 uwagę zwraca, że drugi rok z rzędu liczba patentów na ekoinnowacje spadła, a ich udział wynosi ok. 12%. Potencjał do poprawy jest zatem znaczny.
Współpraca z AGH i SGH obejmuje przede wszystkim konsultacje metodologiczne, jak na przykład dobór wykorzystywanych zmiennych, interpretacja wyników. Bardzo ważnym obszarem współpracy z naszymi Partnerami jest także popularyzacja ekoinnowacyjności, aktywizowanie dyskusji na jej temat, uczestnictwo w konferencjach. Dzięki temu indeks jest nie tylko narzędziem badawczym, ale również unikalnym przejawem współpracy sektora prywatnego, administracji publicznej oraz środowiska akademickiego na rzecz popularyzacji ekoinnowacyjności. Tylko szeroka współpraca wszystkich środowisk da szanse na realny postęp Polski w zakresie ekoinnowacyjności.
Małopolska jako lider ekoinnowacyjności, co stoi za jej sukcesem?
Małopolska konsekwentnie utrzymuje pozycję lidera Eko-indeksu Millennium i nie jest to przypadek. Region posiada silne zaplecze akademickie, dynamiczny sektor technologiczny i dobrze rozwiniętą współpracę między administracją lokalną, instytucjami naukowymi i biznesem. Małopolska konsekwentnie realizuje strategię łączącą rozwój gospodarczy z minimalizowaniem negatywnego wpływu na środowisko naturalne. Jednym z najbardziej symbolicznych osiągnięć jest fakt, że region został najmniej emisyjnym województwem w Polsce. Osiągnięcie takiej pozycji wymagało konsekwentnych działań angażujących zarówno przedsiębiorców, jak i lokalną społeczność, strategii finansowania, ale także odpowiedniej komunikacji z lokalną społecznością, aby budować świadomość i zaangażowanie.
To dowód, że nawet trudne środowiskowo regiony mogą osiągnąć przełom, jeśli prace są prowadzone spójnie, konsekwentnie i w partnerstwie z lokalną społecznością.
A co z regionami o najsłabszych wynikach?
Mniejsze województwa takie jak np. świętokrzyskie, lubuskie mierzą się przede wszystkim z ograniczeniami zasobów, zarówno finansowych, jak i kadrowych. Mniejsze ośrodki akademickie mają m.in. niższą aktywność patentową, a mniejszy rozmiar gospodarki lokalnej może ograniczać, choć nie musi, bo jest wsparcie m.in. ze środków UE możliwości inwestycyjne. To jednak nie oznacza, że regiony te nie radzą sobie z wyzwaniem ekoinnowacyjności. Przeciwnie, w wielu z nich efektywność działań jest relatywnie wysoka, co znajduje odzwierciedlenie w znacznie wyższym poziomie subindeksu efektów niż nakładów na ekoinnowacje. Regiony te wykorzystują do budowania potencjału ekoinnowacyjności swoje położenie geograficzne, czy warunki naturalne.
To pokazuje, że potrzebujemy podejścia zróżnicowanego regionalnie, strategii wsparcia mniejszych województw, opartego na realnych potrzebach i możliwościach a właśnie takim narzędziem diagnostycznym jest ekoindeks.
Dlaczego Polska jako kraj wypada słabo na tle Europy?
Ważnym problemem jest w mojej ocenie brak spójnej, długoterminowej strategii ekoinnowacyjności. Mamy wiele dokumentów poświęconych transformacji energetycznej, wykorzystaniu zasobów czy gospodarce odpadami, ale brakuje jednego nadrzędnego kierunku, który łączyłby te elementy w całość. Bywa też, że zmiana rządu zmienia priorytety lub redefiniują kierunki działań. Efekt jest taki, że inwestycje nie zawsze są spójne, a ich efektywność niewystarczająca.
Drugim problemem jest niski poziom świadomości ekologicznej. Badania Eurobarometru pokazują, że Polacy rzadziej niż mieszkańcy innych krajów UE postrzegają zmiany klimatu jako realne zagrożenie. Jeszcze większa różnica dotyczy deklaracji własnych działań prośrodowiskowych. Jeśli świadomość społeczna i biznesowa jest niższa, to również popyt na rozwiązania ekoinnowacyjne rośnie wolniej. Bez zaangażowania społeczeństwa także politycy nie mają motywacji do realizacji działań w tym zakresie. Po wybuchu wojny w Ukrainie kwestie środowiskowe ustąpiły miejsca trosce o bezpieczeństwo, jednak w mojej ocenie rekoinnowacje, a szczególnie w kontekście transformacji ekologicznej i gospodarki surowcami jest elementem bezpieczeństwa ekonomicznego.
Trzecim wyzwaniem jest niski poziom inwestycji, szczególnie tych zwiększających efektywność energetyczną i materiałową. Nakłady na ochronę środowiska nie odbiegają znacząco od europejskiej średniej, jednak nie przynoszą tak wyraźnej poprawy efektywności energetycznej, czy zasobowej jak w większości krajów UE.
Jak z raportu mogą korzystać samorządy i przedsiębiorstwa?
Samorządy mogą traktować ekoindeks jako narzędzie analityczne i źródło danych. Pozwala on analizować mocne i słabe strony regionu, identyfikować obszary najbardziej wymagające inwestycji oraz uczyć się od liderów, obserwując i naśladując ich konkretne rozwiązania.
Dla przedsiębiorców nasz raport Eko-indeks Millennium może być źródłem wiedzy o otoczeniu, w którym funkcjonują. Dane dotyczące dostępności kapitału ludzkiego, infrastruktury, czy aktywności w obszarze B+R, czy możliwość współpracy ze środowiskiem akademickim w poszczególnych regionach mogą wspierać proces decyzyjny, zarówno w kontekście procesu inwestycyjnego, czy też budowy strategii zrównoważonego rozwoju.
W dyskusji o ekoinnowacyjności zwracamy też uwagę na kwestię rynku pracy i edukacji. Transformacja energetyczna, technologiczna i klimatyczna wymagają dostępu do specjalistów. Tymczasem z naszego wynika, że udział absolwentów kierunków powiązanych z ekoinnowacjami, tj. techniczne, inżynieryjne, czy przyrodnicze systematycznie maleje. To stanowi spore zagrożenie dla realizacji celów transformacji. Szacuje się, że w najbliższych latach w energetyce ubędzie około 500 tysięcy pracowników. Edukacja i rozwój kompetencji powinny być jednym z elementów budowy strategii ekoinnowacyjności.
Czy Eko-indeks Millennium będzie dalej rozwijany?
Zdecydowanie tak. W tym roku opublikowaliśmy już czwartą edycję raportu i traktujemy go jako projekt długoterminowy. Wraz z rozwojem dostępnych danych oraz zmianą sposobu rozumienia ekoinnowacyjności indeks będzie prawdopodobnie ewoluował. Pojawiają się nowe obszary, jak zielona cyfryzacja, sztuczna inteligencja, technologie wychwytywania i składowania dwutlenku węgla, magazyny energii, zrównoważone rolnictwo czy transformacja przemysłu ciężkiego, które z czasem mogą wpłynąć na kształt Eko-indeksu Millennium.
Ekoinnowacyjność nie jest koncepcją statyczną. To dynamiczny proces, który podlega takim samym zmianom jak gospodarka i technologia. Naszym zadaniem jest stale monitorować te zmiany i dostarczać narzędzie, które jak najlepiej oddaje rzeczywistość.
Dziękuję za rozmowę,
Jacek Szczęsny