Zobacz również:

Dekarbonizacja ciepłownictwa między ambicją klimatyczną a bezpieczeństwem systemu

Slawomir Wolyniec

O wyzwaniach związanych z dekarbonizacją ciepłownictwa, presją regulacyjną oraz realnych fundamentach transformacji energetycznej z perspektywy ESG ze Sławomirem Wołyńcem, ekspertem ds. ciepłownictwa i prezesem zarządu EC Zagłębie Dąbrowski, rozmawia redakcja „Ekologii i Rynku”.

Magazyn „Ekologia i Rynek”: Transformacja energetyczna jest dziś jednym z filarów strategii ESG i polityk klimatycznych UE. Czy Pana zdaniem odbiorcy końcowi mają świadomość, że decyzje regulacyjne przekładają się bezpośrednio na ich rachunki i bezpieczeństwo energetyczne?

Sławomir Wołyniec: Świadomość społeczna w tym zakresie jest wciąż ograniczona. Dyskusja publiczna koncentruje się głównie na celach klimatycznych i konieczności redukcji emisji, co jest oczywiście uzasadnione z perspektywy środowiskowej. Natomiast znacznie rzadziej mówi się o kosztach transformacji, mechanizmach ich finansowania i odpowiedzialności za wieloletnie zaniedbania inwestycyjne. Tymczasem rachunek ekonomiczny jest nieunikniony. Koszty modernizacji, uprawnień do emisji czy dostosowania do nowych regulacji ostatecznie poniosą odbiorcy. Jeśli sektor nie będzie modernizowany w sposób planowy i przewidywalny, podwyżki mogą mieć charakter gwałtowny i społecznie trudny do zaakceptowania.

Czy obecny model regulacyjny w Polsce sprzyja realizacji celów ESG w sektorze ciepłowniczym?

Polski rynek przez lata był silnie regulowany, a ceny utrzymywane na poziomie nieodzwierciedlającym realnych kosztów działalności. W krótkiej perspektywie chroniło to odbiorców, ale w dłuższej doprowadziło do luki inwestycyjnej. Przedsiębiorstwa nie miały środków na modernizację źródeł, rozwój kogeneracji czy inwestycje w OZE. Tymczasem transformacja energetyczna wymaga ogromnego kapitału. W bardziej zliberalizowanych systemach europejskich ceny rosną szybciej, ale umożliwiają finansowanie rozwoju i dywersyfikację paliw. Bez stabilnych fundamentów finansowych realizacja ambitnych celów klimatycznych pozostaje deklaratywna.

Jednym z kluczowych elementów transformacji jest system handlu emisjami EU ETS. Jak obecny model sankcji wpływa na stabilność sektora?

System kar w obecnym kształcie jest całkowicie automatyczny, 100 euro za każdy nierozliczony certyfikat, niezależnie od skali i przyczyn uchybienia. Brakuje mechanizmu proporcjonalności. To oznacza, że nawet minimalne opóźnienie, niezawinione przez przedsiębiorstwo, może skutkować sankcją zagrażającą płynności finansowej. Z punktu widzenia zasad dobrego ładu korporacyjnego i stabilności sektora to rozwiązanie dyskusyjne. Transformacja wymaga przewidywalności regulacyjnej, bez niej trudno planować wieloletnie inwestycje w dekarbonizację.

Czy proponowane zmiany w kierunku wprowadzenia zasady proporcjonalności mogą realnie wesprzeć transformację?

Zdecydowanie tak. Umożliwienie uwzględniania okoliczności, stopnia zawinienia czy obiektywnych przeszkód przy nakładaniu kar przywróciłoby elementarną racjonalność systemu. Firmy mogłyby skoncentrować się na modernizacji infrastruktury, rozwoju wysokosprawnej kogeneracji, integracji OZE i magazynów energii, zamiast funkcjonować pod stałą presją nieadekwatnych sankcji. To także element budowania kultury compliance opartej na współpracy, a nie wyłącznie represji.

W debacie ESG coraz częściej mówi się o strategicznym znaczeniu infrastruktury energetycznej. Czy polskie ciepłownictwo jest traktowane jako infrastruktura krytyczna?

W praktyce w niewystarczającym stopniu. Ciepłownictwo systemowe odpowiada za bezpieczeństwo milionów odbiorców i stabilność funkcjonowania miast, szpitali czy instytucji publicznych. Tymczasem brakuje długofalowej, spójnej strategii państwa, która integrowałaby cele klimatyczne z realiami technicznymi i finansowymi sektora. Transformacja powinna być elementem polityki bezpieczeństwa państwa, a nie wyłącznie realizacją zobowiązań klimatycznych.

OZE są filarem europejskiej polityki klimatycznej. Czy Polska może powtórzyć model transformacji krajów południa Europy?

Nie wprost. Każdy system energetyczny jest zakorzeniony w odmiennych warunkach geograficznych, klimatycznych i historycznych. Kraje południa Europy dysponują większym potencjałem słonecznym i wiatrowym oraz odmienną strukturą miksu energetycznego. Polska wciąż opiera się w dużym stopniu na źródłach węglowych, nie posiada jeszcze energetyki jądrowej i doświadcza znacznych obciążeń systemu w okresach zimowych. Transformacja musi być dostosowana do krajowych uwarunkowań, kopiowanie rozwiązań bez uwzględnienia tych różnic byłoby ryzykowne.

Jakie znaczenie dla debaty o OZE miał iberyjski blackout?

To wydarzenie pokazało, jak kluczowa jest stabilność systemu i tzw. inercja, czyli zdolność do utrzymania równowagi przy nagłych zakłóceniach. System oparty w dużej mierze na niestabilnych źródłach odnawialnych wymaga wsparcia w postaci źródeł konwencjonalnych lub jądrowych, które zapewniają fizyczną stabilność sieci. OZE są niezbędnym elementem transformacji, ale obecnie nie mogą samodzielnie stanowić fundamentu systemu bez odpowiednich technologii bilansujących, takich jak magazyny energii czy elastyczne moce rezerwowe.

Czy z perspektywy ESG możliwe jest pogodzenie ambitnych celów klimatycznych z konkurencyjnością gospodarki?

Tak, ale pod warunkiem zachowania równowagi między trzema filarami zrównoważonego rozwoju: środowiskowym, społecznym i ekonomicznym. Transformacja nie może prowadzić do utraty konkurencyjności przemysłu ani nadmiernego obciążenia gospodarstw domowych. Stabilna, przewidywalna i dostępna cenowo energia jest fundamentem rozwoju gospodarczego. Cele klimatyczne muszą być realizowane w tempie i modelu, który nie naruszy bezpieczeństwa systemu.

Jaką rolę powinno odegrać ciepłownictwo w realizacji krajowych celów dekarbonizacyjnych?

Ciepłownictwo systemowe może być jednym z najefektywniejszych narzędzi redukcji emisji w miastach. Integracja wysokosprawnej kogeneracji, biomasy, geotermii, pomp ciepła czy odzysku ciepła odpadowego pozwala znacząco ograniczyć ślad węglowy. Warunkiem jest jednak dostęp do kapitału, stabilne otoczenie regulacyjne i jasna, długoterminowa strategia państwa.

Jakie powinno być nadrzędne kryterium polskiej transformacji energetycznej?

Stabilność systemu i bezpieczeństwo dostaw. Transformacja musi być odpowiedzialna, oparta na analizie ryzyk, realnych możliwościach technologicznych i społecznej akceptacji. Bez stabilnej energii nie ma nowoczesnej gospodarki, nie ma inwestycji i nie ma trwałego rozwoju. ESG nie oznacza wyłącznie redukcji emisji, to także odpowiedzialność za ciągłość dostaw, przystępność cenową i długoterminową odporność systemu.

Ekorynek TV