Zobacz również:

Bezpieczeństwo dla OZE, sektor ubezpieczeniowy jednym z filarów transformacji energetycznej 

DS 27.09 301 Edit1

Wywiad z Dominikiem Stachiewiczem, wiceprezesem Howden Polska SA, jednego z czołowych brokerów ubezpieczeniowych w kraju. 

Transformacja energetyczna oznacza nie tylko nowe technologie, ale i nowe ryzyka. Jak zmienia się rola brokera ubezpieczeniowego w świecie, w którym zarządzanie ryzykiem staje się kluczowym elementem strategii biznesowej? 

Tradycyjnie rola brokera ubezpieczeniowego sprowadzała się do analizy potrzeb klienta, porównania ofert i wynegocjowania optymalnych warunków ubezpieczenia. To się zmienia. W świecie, w którym ryzyko staje się jednym z głównych czynników kształtujących strategię biznesową, brokerzy muszą pełnić funkcję znacznie bardziej doradczą i analityczną. 

Transformacja energetyczna wprowadza złożone, często pionierskie technologie – od farm fotowoltaicznych i wiatrowych, przez instalacje biogazowe, po projekty wodorowe i magazyny energii. Każdy z tych segmentów wymaga indywidualnej oceny ryzyka, zrozumienia cyklu życia projektu oraz potencjalnych zagrożeń – zarówno operacyjnych, jak i finansowych. 

W tym kontekście broker ubezpieczeniowy staje się partnerem strategicznym, który uczestniczy w procesie inwestycyjnym od jego wczesnego etapu – analizując ryzyka projektowe, opracowując matryce ryzyk, uczestnicząc w negocjacjach z bankami finansującymi inwestycję, a nawet wspierając proces pozyskiwania pozwoleń. Jego zadaniem jest nie tylko zapewnienie ochrony ubezpieczeniowej, ale także  

minimalizacja ryzyka poprzez odpowiednią strukturę kontraktową, wsparcie w wyborze wykonawców czy wdrożenie polityk prewencyjnych. 

Coraz częściej brokerzy wykorzystują również narzędzia analityczne oparte na danych, sztucznej inteligencji czy modelach predykcyjnych, które pozwalają prognozować ryzyka pogodowe, awarie techniczne czy fluktuacje w produkcji energii. Taki kierunek rozwoju sprawia, że branża ubezpieczeniowa zyskuje nowe znaczenie w ekosystemie transformacji energetycznej. Staje się elementem łańcucha innowacji i stabilności finansowej. 

Jakie ubezpieczenia są dziś kluczowe dla inwestorów realizujących projekty z zakresu fotowoltaiki, wiatru czy biogazu? 

Projekty z zakresu odnawialnych źródeł energii – fotowoltaiki, energetyki wiatrowej czy biogazu – wymagają złożonych pakietów ochrony ubezpieczeniowej, dostosowanych do poszczególnych faz inwestycji. 

W fazie budowy (Construction AllRisks, CAR/EAR) kluczowe znaczenie ma ubezpieczenie robót budowlano-montażowych, obejmujące zarówno same prace, jak i szkody wynikające z błędów wykonawczych, zdarzeń losowych czy katastrof naturalnych. Ważne jest również ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej stron kontraktu: zamawiającego, wykonawców i podwykonawców, które chroni przed roszczeniami osób trzecich. 

Po zakończeniu budowy niezbędne stają się polisy eksploatacyjne – tzw. Property All Risk oraz Business Interruption (BI), zabezpieczające majątek oraz utracone przychody w przypadku przerw w działaniu instalacji (np. awarii turbiny, pożaru inwertera czy przerwy w dostawach energii do sieci). 

Ważne są także polisy chroniące przed spadkiem uzysku energii (tzw. parametric insurance lub weather index insurance). W energetyce biogazowej pojawiają się dodatkowo ryzyka środowiskowe, takie jak wycieki, pożary metanu czy skażenie gleby – tu ważne są polisy OC środowiskowego (Environmental Liability Insurance). 

Wreszcie, coraz większe znaczenie mają ubezpieczenia związane z cyberbezpieczeństwem, gdyż nowoczesne instalacje OZE są zintegrowane z systemami monitoringu i zarządzania w chmurze. Atak cybernetyczny może doprowadzić do paraliżu farmy lub nieautoryzowanego sterowania siecią, co generuje ogromne straty. 

Jakie nowe ryzyka pojawiają się wraz z rozwojem energetyki odnawialnej i dekarbonizacją gospodarki? 

Dekarbonizacja gospodarki to nie tylko rozwój odnawialnych źródeł energii, ale także całkowita zmiana łańcuchów dostaw, modeli biznesowych i struktur przemysłowych. Pojawiają się nowe rodzaje ryzyka, z którymi dotychczas sektor ubezpieczeniowy nie miał do czynienia w takiej skali. 

Jednym z nich jest ryzyko technologiczne – wynikające z użycia innowacyjnych, często niedostatecznie przetestowanych rozwiązań. Nowe typy turbin, modułów PV, magazynów energii czy systemów wodorowych mogą okazać się mniej trwałe, niż zakładano, lub generować nieprzewidziane awarie. 

Kolejną kategorią jest ryzyko regulacyjne i polityczne – w wielu krajach transformacja zależy od systemów wsparcia (aukcji OZE, kontraktów różnicowych, dotacji UE). Zmiany legislacyjne lub decyzje polityczne mogą zachwiać stabilnością finansową projektów. Nie można pominąć ryzyka łańcucha dostaw – zależność od komponentów pochodzących z Azji, wrażliwość na przerwy logistyczne czy rosnące koszty surowców (np. litu czy miedzi). Dla ubezpieczycieli oznacza to potrzebę tworzenia nowych produktów obejmujących przerwy w dostawach, opóźnienia w montażu czy wzrost kosztów materiałów. 

Wreszcie – ryzyka klimatyczne. Paradoksalnie, nawet instalacje produkujące czystą energię są coraz bardziej narażone na skutki ekstremalnych zjawisk pogodowych – huragany, powodzie, upały czy długotrwałe susze. Zjawiska te powodują zarówno straty materialne, jak i spadek produktywności instalacji OZE. 

Czy sektor ubezpieczeniowy jest gotów wspierać rozwój energetyki jądrowej w Polsce i Europie? 

Energetyka jądrowa powraca do europejskiej i polskiej agendy jako kluczowy element transformacji w kierunku zeroemisyjności. Jednak jej rozwój wiąże się z unikalnym zestawem ryzyk – od awarii technologicznych po długoterminowe ryzyka związane ze składowaniem odpadów radioaktywnych. 

Sektor ubezpieczeniowy ma w tym zakresie duże doświadczenie – głównie dzięki istnieniu międzynarodowych pooli ubezpieczeń jądrowych, takich jak British Nuclear Insurance Pool czy European Mutual Association for Nuclear Insurance (EMANI). Ubezpieczenia te mają jednak charakter specyficzny – dotyczą głównie odpowiedzialności cywilnej operatorów elektrowni (OC Nuclear), zgodnie z konwencjami międzynarodowymi, takimi jak Konwencja Paryska czy Wiedeńska. 

W Polsce, wraz z planowanym rozwojem pierwszych elektrowni jądrowych, konieczne będzie stworzenie krajowego systemu ubezpieczeń jądrowych – najprawdopodobniej w formule poolu narodowego, współpracującego z reasekuratorami i instytucjami międzynarodowymi. 

Wyzwanie stanowi także ocena ryzyk związanych z nowymi technologiami reaktorów – w tym SMR (Small Modular Reactors). Choć charakteryzują się one większym bezpieczeństwem i niższą mocą jednostkową, wymagają opracowania zupełnie nowych modeli oceny ryzyka i zasad odpowiedzialności. W tym sensie sektor ubezpieczeniowy dopiero przygotowuje się do wsparcia tej części transformacji – poprzez rozwój kompetencji technicznych, współpracę z regulatorami i tworzenie wyspecjalizowanych produktów. 

Patrząc w przyszłość – które trendy w ubezpieczeniach związanych z transformacja energetyczna będą, Pana zdaniem, kształtować rynek w perspektywie najbliższych 5–10 lat? 

Te trendy już widać. Po pierwsze – rozwój ubezpieczeń parametrycznych. Pozwalają one na natychmiastową wypłatę odszkodowania w oparciu o zdefiniowany parametr (np. poziom nasłonecznienia, prędkość wiatru, temperaturę), bez konieczności prowadzenia długotrwałego postępowania likwidacyjnego. To rozwiązanie idealnie odpowiada na potrzeby branży OZE, w której każda godzina przestoju oznacza realne straty. 

Po drugie – integracja ubezpieczeń z finansowaniem projektów. Banki coraz częściej wymagają od inwestorów kompleksowych programów ubezpieczeniowych obejmujących nie tylko fazę budowy, ale też długoterminowe ryzyka operacyjne i gwarancje dla inwestorów instytucjonalnych. 

Po trzecie – cyberbezpieczeństwo i ochrona danych. W miarę jak infrastruktura energetyczna staje się bardziej cyfrowa, ryzyko cyberataków wzrasta. Ubezpieczenia cybernetyczne staną się obowiązkowym elementem ochrony aktywów energetycznych. 

Po czwarte – zrównoważone finanse i ESG. Ubezpieczyciele będą coraz częściej włączać kryteria środowiskowe, społeczne i zarządcze do swojej polityki underwritingowej. Projekty niespełniające regulacji ESG mogą mieć trudniejszy dostęp do ochrony lub finansowania. 

Po piąte – rola danych i sztucznej inteligencji. Analiza danych pogodowych, modelowanie ryzyka klimatycznego i automatyzacja procesów likwidacyjnych pozwolą na bardziej precyzyjne i dynamiczne zarządzanie ryzykiem. 

Wreszcie – nowe formy współpracy między branżą ubezpieczeniową, finansową i technologiczną. Pojawią się platformy partnerskie, które łączą wiedzę techniczną, finansową i analityczną w jeden ekosystem wspierający inwestycje w zrównoważoną energię. 

Transformacja energetyczna to jeden z największych projektów cywilizacyjnych XXI wieku – wymaga ogromnych nakładów kapitałowych, odwagi technologicznej i sprawnego zarządzania ryzykiem. W tym kontekście sektor ubezpieczeniowy staje się jednym z kluczowych czynników stabilności rynku. Specjalistyczne produkty dla OZE, przygotowanie do energetyki jądrowej i rozwój innowacyjnych form ubezpieczeń – to wszystko tworzy dynamiczny i niezwykle istotny element układanki transformacyjnej. Przyszłość energetyki będzie zależeć nie tylko od postępu technologicznego, ale także od zdolności sektora finansowego i ubezpieczeniowego do zarządzania ryzykiem w sposób odpowiedzialny, precyzyjny i zrównoważony. 

Rewolucja technologiczna i rosnąca złożoność procesów to jedno, ale prawdziwym kluczem pozostaje zrozumienie potrzeb klienta. Przyszłość należy do brokerów, którzy potrafią połączyć kompetencje technologiczne z empatią i odpowiedzialnością – to oni będą w stanie towarzyszyć klientom na każdym etapie  

transformacji i skutecznie chronić ich interesy.  

Rozmawiała Beata Witkowska 

Ekorynek TV