the baltic sea 325884 960 720

15 maja miała miejsce awaria w przepompowni ścieków na Ołowiance w Gdańsku. Z tej przyczyny 150 tys. metrów sześciennych nieczystości trafiło do Motławy. Doszło do sytuacji zagrażającej środowisku. O awarii i problemach dla środowiska informowały niemal wszystkie media w Polsce. Jedni bili na alarm, pisząc i mówiąc o katastrofie ekologicznej inni przeciwnie, starali się bagatelizować sprawę. Co ciekawe - i stwierdzamy to ze smutkiem nie odnotowaliśmy żadnego znaczącego zaangażowania w tę sprawę ze strony tzw. aktywistów ekologii. Na stronach największych organizacji ekologicznych niezmiennie króluje dyżurny temat wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej, natomiast w sprawie skażenia Zatoki Gdańskiej zapanowała cisza.
Od momentu awarii i zanieczyszczenia upłynęło już nieco czasu, emocje zdążyły opaść dlatego w pokusiliśmy się o zbadanie stanu obecnego sprawy i znalezienie odpowiedzi na najważniejsze pytania.
Po pierwsze, jaki jest aktualny stan wody w Zatoce?
Tu możemy przekazać dobrą wiadomość. Woda w zatoce jest zdatna do kąpieli. Szef gdańskiego Sanepidu potwierdził spełnianie norm bezpieczeństwa przez wodę z badanego obszaru, jednocześnie zaznaczył, że stan wody nadal będzie przedmiotem kontroli. Wzmożony monitoring ma trwać do momentu otwarcia kąpielisk zorganizowanych (13 czerwca). Kontrola stanu wód będzie kontynuowana aby obserwować skutki ekologiczne majowego zanieczyszczenia ściekami. Pozytywne informacje otrzymaliśmy również z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, który przekazał nam następującą informację: „W dniu 29 maja nie widać wpływu zrzutu ścieków na wody Zatoki Gdańskiej. Substancje biogenne występują na zbliżonym poziomie w porównaniu do dnia 22 maja. Zauważono wzrost stężenia tlenu rozpuszczonego w wodzie. Wartości stężenia chlorofilu ,,a” zbliżone do wartości występujących w analogicznym okresie w latach poprzednich”. Wygląda na to że sytuacja została opanowana, zatem mieszkańcy Trójmiasta, turyści i hotelarze mogą odetchnąć.
Po drugie, jakie konsekwencje zostaną wyciągnięte wobec operatora?
W wyniku awarii, przez prawie trzy doby ścieki były kierowane do Motławy, aby uniknąć zalania miasta przez nieczystości cofające się z kanalizacji. Władze Gdańska zadecydowały o nałożeniu kary finansowej na spółkę Saur Neptun Gdańsk, która odpowiada za obsługę sieci wodno-kanalizacyjnej, w wysokości 322 509,64 zł. Środowiska opozycyjne do gdańskiego magistratu twierdzą jednak, że kara jest „śmieszna” w stosunku do skali, skutków i kosztów środowiskowych zanieczyszczenia.
Jak informuje RadioGdansk.pl - niewykluczone, że nie jest to ostatnia kara dla Saur Neptun Gdańsk. Wojewódzki Inspektorat Ochrony środowiska w porozumieniu z Ministerstwem Ochrony Środowiska może nałożyć na spółkę sankcję za zanieczyszczenie wód, w tej chwili sprawa jest rozpatrywana. "Wspólnie z Wodami Polskimi poddajemy kontroli i wyjaśniamy sytuację, do której doszło w przepompowni na Ołowiance. Na razie nie mogę podać żadnych szczegółów. Takie sytuacje się wcześniej nie zdarzały. Decyzję podejmiemy po zapoznaniu się z wynikami kontroli" - mówi Pomorska Wojewódzka Inspektor Ochrony Środowiska - Edyta Witka-Jeżewska. Sprawę awarii bada także prokuratura.
My ze swojej strony również będziemy przyglądać się rozwojowi sytuacji. Będziemy dążyli do uzyskania, m.in. wypowiedzi przedstawicieli firmy Saur Neptun Gdańsk na temat przyczyn wspomnianej awarii oraz podjętych działań zmierzających do usunięcia jej skutków. Kiedy tylko nam się to uda niezwłocznie przekażemy Państwu wszelkie informacje.
Raport Pomorskiego WIOS
Poniżej prezentujemy raport stanu wody Zatoki Gdańskiej otrzymany od Pomorskiego Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska. .

ikona pdf