a1

Naukowcy z Oxfordu (Oxford’s Department of Zoology) i Kent (Durrell Institute of Conservation and Ecology  „DICE”, University of Kent) zbadali 100 najlepszych fi rm z listy „Fortune 500” z 2016 r., analizując sprawozdania dotyczące zrównoważonego rozwoju. Sprawdzili marki takich gigantów, jak Sainsbury, Walmart czy Apple. Swoje odkrycia opublikowali na łamach „Conservation Biology”. Wyniki przeprowadzonych przez nich analiz stoją w totalnej opozycji wobec stereotypów, według których największe
korporacje są „bezduszne” czy „są rakiem w społeczeństwie”. Jest wręcz przeciwnie – robią wiele na rzecz odpowiedzialnego funkcjonowania w społeczeństwie i środowisku, działając na rzecz ich ochrony.

Celem naukowców było zrozumienie różnych poziomów zaangażowania korporacji w proekologiczne działania. Wiedza ta ma w przyszłości posłużyć zespołom z Oxfordu i Kent do budowania lepszej współpracy z przedstawicielami biznesu. Naukowcy chcą bowiem wspierać fi rmy w jak najtrafniejszym kształtowaniu celów związanych m.in. z różnorodnością biologiczną, pomagać przedsiębiorstwom w skuteczniejszym zarządzaniu ich wpływem na otoczenie, a tym samym – lepiej chronić środowisko.
Liczne badania potwierdzają, że ekologiczny trend daje się zauważyć nie tylko na płaszczyźnie preferencji czy funkcjonowania rynku czyli po stronie konsumenckiej, ale także po stronie wyborów dokonywanych przez sam biznes, z największymi korporacjami na czele.

Ekologia się opłaca 
Także konsumenci coraz częściej wpisują się tzw. ruch LOHAS (Lifestyle of Health and Sustainability), czyli osób żyjących zgodnie z naturą i zasadami
zrównoważonego rozwoju. Potwierdzają to na przykład badania Instytutu Gallupa, według których aż 94% ankietowanych konsumentów zadeklarowało, że woli korzystać z usług czy produktów tych fi rm, które dbają o naturalne środowisko. Grupa ta tworzy coraz większy popyt zwłaszcza w USA, gdzie mianem LOHAS określa się już niemal jedną trzecią konsumentów. Prowadzenie biznesu bez szkody dla środowiska, zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju, to słuszna decyzja nie tylko z ekonomicznego i wizerunkowego punktu widzenia. Coraz częściej stoi w pełnej zgodzie z autentycznymi przekonaniami osób decyzyjnych w fi rmach. Na samym początku ekologicznego zwrotu fi rm można było odnieść wrażenie, że w wielu przypadkach sednem nie był zrównoważony rozwój, a pazerność i wyrachowanie. Aktualnie działania na rzecz ochrony
środowiska są pochodną wyższej świadomości społecznej, ekonomicznej i ekologicznej top menedżmentu. A że przy okazji przekładają się na długofalową biznesową strategię, zapewniając rynkową przewagę – tym lepiej dla „zielonych”. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby także średnie, małe czy mikro fi rmy szły w ich ślady – coraz więcej
właśnie to robi. Ale zacznijmy od tych największych. Pierwszym przykładem niech będzie światowy gigant meblowy – IKEA – który deklaruje, że do 2020 roku stanie 

się niezależny energetycznie. Zamierza bowiem wyprodukować tyle samo energii ze słońca i wiatru, ile zużyje.


Gwiazdy ekranów wyznaczają kierunek
Proekologiczny sposób prowadzenia biznesu przez markę Louis Vuitton nie tak dawno promowała Angelina Jolie. Nadrzędnym jej celem było jednak przeznaczenie zarobionej gaży, w wysokości 10 milionów dolarów, na cele charytatywne. Kampania natomiast miała na celu podnoszenie świadomości społecznej na temat zmian klimatycznych oraz – będących ich wynikiem – ekologicznych zagrożeń.
Skoro jesteśmy przy kinie, warto wspomnieć o wielkiej inwestycji Leonardo DiCaprio na Karaibach. Aktor w 2005 roku kupił prywatną wyspę Blackadore Caye w Belize (Belize to państwo w Ameryce Środkowej położone nad Morzem Karaibskim, na półwyspie Jukatan, od północy graniczące z Meksykiem, a od zachodu z Gwatemalą).
Pokusił się o zbudowanie na niej eko– resortu – ekologicznego kompleksu hotelowego, zasilanego energią ze źródeł odnawialnych. W swoich zapowiedziach akcentował, że realizując swój projekt zamierza udowodnić, że można z sukcesem rozwijać turystykę bez szkody dla środowiska oraz dbając o korzyści dla lokalnej społeczności. Kompleks został niedawno z pompą otwarty. Ponoć zainteresowanie urlopem u słynnego kinowego gwiazdora jest ogromne. 

Elektromobilnośćna fali
Raport dotyczący elektromobilności, sporządzony przez ekspertów z EY oraz banku ING dowodzi, że dotychczasowe bariery rozwoju rynku aut elektrycznych zostaną pokonane najpóźniej do 2030 roku. W tej chwili owe przeszkody w zakupie ekologicznych aut, to nie tylko wysokie koszty ich zakupu, ale także słabo rozwinięta sieć
stacji ładowania, długi czas ładowania baterii oraz niewielki zasięg przejazdu na jednym ładowaniu. Rynek jednak uparcie dąży do proekologicznych rozwiązań, czego dowodem jest na przykład planowane przez niektóre kraje wstrzymanie sprzedaży samochodów spalinowych w latach 2025 – 2030 (taki pomysł mają choćby Niemcy czy
Norwegowie). Mer Paryża z kolei już w ubiegłym roku zapowiedział ograniczenia wjazdu do miasta dla diesli wyprodukowanych przed 2003 rokiem. W Rotterdamie natomiast chcą ograniczyć prawo parkowania w mieście właścicielom diesli pochodzącym sprzed 2005 roku. W Oslo zamierzają dopłacać do zakupu elektrycznych rowerów kierowcom, którzy zdecydują się przesiąść w mieście na jednoślad. W zieloną stronę zmierzają nie tylko najbogatsi Europejczycy. Także na naszym, polskim gruncie – jak wynika z danych KPMG oraz Polskiego Związku Motoryzacyjnego – szalenie dynamicznie rośnie zainteresowanie ekologicznymi pojazdami.

W zeszłym roku aut z alternatywnym napędem zarejestrowano u nas ok. 10,4 tys. – to wzrost o 76 proc. rok do roku. Pojazdów hybrydowych w tym zestawieniu było
aż 95 proc. Ich udział w całym rynku oscyluje obecnie w okolicach 2,5 proc. (tj. ponad 23 mln aut zarejestrowanych w Polsce) i sukcesywnie rośnie. To rosnące zainteresowanie dostrzegają oczywiście koncerny, oferując własne programy dopłat do zakupu samochodów zero– i niskoemisyjnych. Jednym z przykładów może być program niemieckiego koncernu BMW Group, który oferuje po kilkanaście tysięcy złotych dofi nansowania do modeli ze stajni MBW oraz po kilka tysięcy dofi nansowania do modeli sygnowanych marką Mini. W ofercie koncernu znajdują się jednak nie tylko pojazdy hybrydowe i elektryczne, ale także te, które spełniają normę Euro 6 (Europejski standard emisji spalin obowiązujący od 2014 r., zgodnie z rozporządzeniem KE) i emitują do 130g CO2 na kilometr. Jak widać dążenia do rozwoju w zakresie elektromobilności są wspierane nie tylko przez publiczne instytucje, ale także przez prywatny przemysł. 

 

Bankowcy także umieją liczyć
ING jest od lat zaangażowane w działania proekologiczne. Stanowi doskonały przykład fi rmy, która wprowadzanie zmian zaczyna od siebie. W codziennym funkcjonowaniu dba o redukcję śladu węglowego, obniżenie zużycia wody oraz energii. Przejawia się to w rozsądnym korzystaniu z klimatyzacji, stosowaniu oświetlenia podążającego
czy inwestycji w rowery dla pracowników oraz fl otę elektrycznych samochodów. Najbardziej spektakularnym przejawem odpowiedzialności społecznej i ekologicznej jest jednak postawienie Smog Free Tower w krakowskim Parku Jordana. 

 

Rzemieślniczy mikrobrowar
W rodzimych Bieszczadach pięć lat temu powstało Centrum Ursa Maior – to nie tylko niewielka, rzemieślnicza wytwórnia piwa (aktualnie jedyny regionalny browar w Bieszczadach), ale także trzypoziomowa sala Ursa Maior Gallery z Domem Aukcyjnym, gdzie można podziwiać i kupować prace lokalnych artystów; w Centrum znajduje się także sklep z produktami regionalnymi Esencja Karpat oraz sala degustacyjno–konferencyjna. Kompleks jest o tyle interesujący, że po pierwsze powstawał przy współpracy z lokalnymi artystami w zakresie prac wykończeniowych oraz projektowaniu wyrobów (m.in. etykiet). Po drugie obiekt został wyposażony w panele słoneczne, z których energia wykorzystywana jest do produkcji piwa oraz do zapewnienia ciepłej wody użytkowej. Ponadto przy budynku znajduje się ogrodowa, ekologiczna oczyszczalnia ścieków, systemy odzysku wody oraz letni ogródek.


Genialni naukowcy

Olga Malinkiewicz, to polska wynalazczyni taniej metody wytwarzania ogniw słonecznych na bazie perowskitów. Jest kolejnym przykładem sukcesu w biznesie opartego na ekologicznym rozwiązaniu – na dodatek własnego pomysłu. Jej odkrycie jest na tyle interesujące, że pewna duża szwedzka fi rma budowlana zamierza pokrywać budowane przez siebie biurowce perowskitami, żeby uczynić je samowystarczalnymi energetycznie. Pierwsze realizacje są zaplanowane jeszcze na bieżący rok, i to w Polsce. Dr Malinkiewicz otrzymała za swoje badania szereg odznaczeń, w tym m.in.: w 2014 roku z rąk wiceprzewodniczącej Komisji Europejskiej Neelie Kroes główną nagrodę w  prestiżowym konkursie naukowym Photonics; w 2015 roku tytuł „Innovator of the Year” przyznawany przez magazyn „MIT Technology Review” (jego wydawcą jest słynny Massachusetts Institute of Technology). Jej praca i podejście do prowadzenia biznesu dowodzą, że nie ma rzeczy niemożliwych (only sky is the limit).

 

Ekologiczni rolnicy
Nie trzeba być ani prezesem światowej korporacji, ani genialnym naukowcem, żeby stać się ekologicznym liderem. Również w małym i mikro–biznesie oraz w życiu prywatnym można postawić na zielone, opłacalne rozwiązania. W miastach coraz częściej dają się zauważyć sklepy z ekologiczną żywnością, a na wsiach domy z kolektorami słonecznymi. Półki marketów z etykietami „eco” zajmują coraz więcej przestrzeni. Dzieje się tak, ponieważ ekologiczne rolnictwo cieszy się stale rosnącą popularnością. Niezmiernie sprzyjającym czynnikiem są w tym przypadku sowite dotacje z Funduszy Unijnych w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na proekologiczne uprawy. Pieniądze są przyznawane zarówno na start, jak i na utrzymanie działalności. Wartość dopłat zależy od wielkości gospodarstwa i waha się od
60 do nawet 100 procent. Ekologiczne owoce i warzywa, ferma „szczęśliwych kurek” czy regionalne winnice – spektrum możliwości jest ogromne i każdy pomysł może liczyć na atrakcyjne fi nansowanie. Skutkiem tego zainteresowania są liczne targi eko czy festyny i festiwale zdrowej żywności. Ekologiczne pożywienie sprzedawane jest z powodzeniem także w sieci, gdzie wysoka specjalizacja sprzyja odniesieniu sukcesu. Zgodnie z wyliczeniami Gazety Prawnej uruchomienie sklepu ze zdrową żywnością to koszt rzędu ponad 250 tysięcy złotych. Zwrotu z inwestycji należy się spodziewać w przeciągu pół roku. Spodziewany zysk w przypadku małego sklepu, to ok. 10 tys. złotych miesięcznie. W przypadku większych może to być nawet trzy razy więcej. 

 

Ekopodróżnicy
Magda Bębenek, autorka książek i podróżniczka, realizująca wspólnie z Piotrem Horzelą projekt „Las w nas” powiedziała m.in. tak: „Możemy i musimy czerpać z przyrody, która ma dla nas mnóstwo dobrodziejstw, ale co najmniej tyle, ile bierzemy, powinniśmy jej oddawać. A gdy podejmujemy decyzje, dotyczącego tego, jak funkcjonujemy jako
jednostki i społeczności, powinniśmy kierować się tym, jak rezultaty naszych decyzji wpłyną na świat naszych kolejnych pokoleń. Jest to więc dość wieloaspektowy i długoterminowy sposób patrzenia na świat. Na to, jak się konsumuje, pracuje czy prowadzi biznes, jak się buduje relacje i co się wspiera swoimi codziennymi wyborami – bo to wszystko ma ogromny wpływ na to, co się dzieje z naszym środowiskiem naturalnym. A przez przedłużenie – z nami. (…) W pewien sposób, w moim obecnym rozumieniu tych zagadnień, ekologia i dbanie o przyrodę są wyrazem egoizmu w najczystszej postaci – im bardziej ekologicznie i w zgodzie z naturą żyjemy, tym lepiej wychodzimy na
tym my i wszyscy dookoła.” 1 
Te słowa doskonale podsumowują i pointują rosnący zasięg działań proekologicznych, jaki obserwujemy obecnie w biznesie. Warto dać się porwać tej zielonej fali.

H.Z.
1 Wywiad–rzeka został opublikowany na łamach portalu ulicaekologiczna.pl.